styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy  świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartośc - patrz tekst na główniej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Tarnów - miasto

Dzisiaj, 25 kwietnia 2013 odbyła się kolejna sesja Rady Miejskiej. Najpierw okazało się, że Anna Czech nie chce już być szefem klubu radnych PiS, później rządząca koalicja pękła, co spowodowało odwołanie wiceprzewodniczącego Rady Kądzielawskiego. Zanim doszło do głosowania wniosku PiS w sprawie odwołania Grzegorza Kądzielawskiego z funkcji wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej w Tarnowie, z Sali Lustrzanej zniknął nie tylko sam Kądzielawski, ale także Przewodniczący Rady Grzegorz Światłowski. Nie pojawili się na sali już do końca obrad Rady Miejskiej, co wywołało oburzenie wielu radnych. Jak Światłowski mógł się w ten sposób zachować? Gdy okazało się, że wniosek PiS został uzupełniony o brakujący podpis, a radni przegłosowali wprowadzenie tego punktu do porządku obrad, było jasne, że sam wniosek także uzyska akceptację większości radnych. W tym momencie zdezerterowali obydwaj członkowie prezydium rady – i Światłowski, i Kądzielawski. Wypada w tym miejscu spytać, czy my podatnicy musimy płacić w takiej sytuacji diety tym radnym, którzy pojawiają się na Sali Lustrzanej, podpisują listę obecności i znikają? Skandaliczne zachowanie Kądzielawskiego i Światłowskiego próbował usprawiedliwić w wyjątkowo bezczelny spoósb radny SLD Jakub Kwaśny (patrz nasz film poniżej). Anna Czech przestała być szefem klubu radnych PiS   Już na początku sesji okazało się, że Anna Czech zrezygnowała z funkcji przewodniczącej klubu radnych PiS. Wypada w tym miejscu przypomnieć, iż swego czasu Czechowa (dyrektorka „Nowego Szpitala”) została usunięta z klubu radnych prawicowych po tym, gdy w praktyce zaczęła głosować wraz z rządzącym wówczas obozem liberalno-demokratycznym prezydenta Bienia. W czasie ostatniej kampanii wyborczej do parlamentu Anna Czech poparła w telewizyjnej reklamie wyborczej kandydata do Senatu z konkurencyjnej wobec PiS partii – PSL, czym wprawiła w zdumienie chyba nie tylko kandydata do Senatu z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, ale wszystkich wyborców. Przypomnijmy, że wcześniej Anna Czech była kandydatem PiS na prezydenta Tarnowa! Uwagę na siebie zwróciła radna Platformy Obywatelskiej Agnieszka Wolińska-Kulpa. Niektórzy zastanawiali się, co żuła i co połknęła w czasie sesji (patrz film niżej). Niestety takiego zainteresowania radnych nie wywołał problem bezrobocia w Tarnowie. Co połknęła radna Wolińska? Gdy radni głosowali wniosek o odwołanie Kądzielawskiego, który do rady dostał się dzięki obecności na liście wyborczej PiS, a następnie pokazał kolegom gest Kozakiewicza i został wiceprzewodniczącym rady, na Sali Lustrzanej miała miejsce kolejna demonstracja. Tym razem grupa tarnowian występowała w obronie Telewizji Trwam. Kądzielawski został odwołany w końcu stosunkiem głosów 13:8. Prawdopodobnie za tym odwołaniem głosowali radni PiS oraz prezydenckiego klubu „Tarnowianie”. Kądzielawskiego bronili zaś bezskutecznie radni PO. Głosowanie to pokazało, że faktycznie musiało dojść do jakiegoś konfliktu między rządzącymi miastem koalicjantami PO i „Tarnowianami”. Potwierdziło to kolejne głosowanie w obronie Telewizji Trwam, które Platforma Obywatelska przegrała stosunkiem 10:8. Nowym wiceprzewodniczącym rady został wybrany Kazimierz Koprowski, nowy szef klubu radnych PiS. Pewną ciekawostką wystąpień Ścigały było częste używanie przez prezydenta liczby mnogiej („zrobiliśmy”, "zadecydowaliśmy” etc. – patrz film niżej). Być może Ścigała uwierzył, iż stał się królem Tarnowa? Radni dyskutowali o rzeczach mało istotnych, np. o pyłkach topoli, żaden nie zadał pytania dotyczącego nie rozstrzygniętych konkursów na stanowiska dyrektorów tarnowskich szkół, co po raz kolejny dowodzi, iż jest to najsłabszy skąłd Rady Miejskiej w Tarnowie od 1990 roku. Poniżej prezentujemy więcej zdjęć oraz relację filmową. Były nauczyciel Stefan Wrona, radny proprezydenckiego klubu "Tarnowianie" (sic!) bardziej interesował się pyleniem topoli niż skandalicznym przebiegiem konkursów na stanowiska dyrektorów tarnowskich szkół, o których pisaliśmy juz wcześniej.
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

Tylko po jednym kandydacie na dyrektora szkoły – większość konkursów nierozstrzygnięta! Swego czasu pisaliśmy już w artykule pt.: „Prezydent Ścigała – tarnowski storczyk”, o tym, iż - za obecnego prezydenta - w konkursach na ważne stanowiska miejskie bierze udział tylko jeden kandydat – prawdopodobnie dlatego, iż inni – być może lepsi – zdają sobie sprawę – jak w praktyce wyglądają takie "konkursy" – patrz: http://tarnow.prawdemowiac.pl/newsreader/items/prezydent-scigala-tarnowski-storczyk.html Tym razem także w czterech konkursach na stanowiska dyrektorów ważnych tarnowskich szkół wziął udział – w każdym wypadku – tylko jeden kandydat. Inni potencjalni kandydaci nawet nie próbowali walczyć o te stanowiska, gdyż chyba wiedzieli, jak by się to dla nich skończyło. W jednym przypadku (szkoła na osiedlu Legionów) nie dopuszczono kontrkandydata do konkursu i na placu boju pozostał w praktyce tylko jeden. Właśnie jedynie w tej jednej szkole, a dokładniej mówiąc w zespole szkół na Legionów doszło do pozytywnego rozstrzygnięcia konkursu, choć i tam mogą pojawić się – według naszej wiedzy – wątpliwości, co do ważności tegoż konkursu. W Zespole Szkół Ekonomiczno-Ogrodniczych przepadł dotychczasowy dyrektor, a dokładniej mówiąc osoba pełniąca obowiązki dyrektora, gdyż nie spełniał jakiegoś warunku dopuszczenia do konkursu. Ciekawe, że przez rok mógł być tym dyrektorem, a teraz nie mógł startować w konkursie. Przypomina to sytuację z dąbrowskiego Centrum Polonii, gdy bardzo dobrze oceniany przez kilkanaście miesięcy dyrektor, nie został dopuszczony do konkursu! Podobna sytuacja wystąpiła z Zespole Szkół Budowlanych, gdzie także jedyny kandydat na dyrektora nie został dopuszczony do konkursu z jakichś względów formalnych i konkursu nie było. Najciekawiej zapowiadał się konkurs na dyrektora jednej z najlepszych tarnowskich szkół Liceum Ogólnokształcącego Nr 1. Po serii wcześniejszych, skandalicznych decyzji władz miasta, związanych z osobą b. wicedyrektora tej szkoły Horbacewicza, dyrektorem została osoba, która nie spotkała się – mówiąc delikatnie – z entuzjastycznym przyjęciem przez uczniów, rodziców i część nauczycieli. Oczywiście teraz była ona jedynym kandydatem na dyrektora. Wydawało się (zapewne prezydentowi Ścigale i pani wiceprezydent od oświaty – Krystynie Latale) – że obecna dyrektorka wygra konkurs bez problemów. Okazało się jednak, że Ścigałowa machina konkursowa zaczęła zgrzytać. Według naszej wiedzy większość członków komisji konkursowej zagłosowała przeciwko jedynej kandydatce na dyrektora I LO! W komisji zasiada 3 przedstawicieli władz miasta Tarnowa, 2 – Kuratorium Oświaty, 2 – związków zawodowych, 1 rodzic i 1 przedstawiciel Rady Pedagogicznej szkoły. Tak więc jeśli przyjmiemy, iż 3 przedstawicieli duetu Ściagała-Latała zagłosowało na obecną dyrektorkę, to być może opowiedział się za nią jeden rodzic lub tylko jeden przedstawiciel Kuratorium? Ściagała i Latała ponieśli więc klęskę w tym głosowaniu. Miejmy nadzieję, iż będzie to sygnał ostrzegawczy nie tylko dla Prezydenta Tarnowa, którego hobby – jak się już nieraz okazywało – jest zatrudnianie w miejskich instytucjach swoich kolegów (ostatnio pułkownik Placek ze Ścigałowego stowarzyszenia „Tarnowianie”), ale także dla wiceprezydent Krystyny Latały. Coraz więcej ludzi nie akceptuje nepotyzmu, kolesiostwa, układów – także w Tarnowie. Czekamy na odpowiedź władz miasta, do których zwróciliśmy się z prośbą o koemtarz zaistniałej sytuacji. Na zdjęciu wyżej - wiceprezydent Tarnowa ds. oświaty Krytyna Latała
czytaj więcej...

(2 komentarzy)

Tarnowski plac handlowy, zwany Burkiem, zostanie – wbrew oczekiwaniom sprzedających – przeniesiony na czas remontu, który ma trwać do grudnia, w inne miejsce przy ul. Łaziennnej, już teraz, a nie w lipcu. Z jednej strony handlujący tu mają żal do władz miasta, że nie poczekały z przeprowadzką do lata, kiedy ruch handlowy jest mniejszy (a więc i straty finansowe byłyby mniejsze), z drugiej boją się wyrażać publicznie opinii na ten temat, gdyż już za kilka dni będą przydzielane miejsca do handlowania w nowym miejscu przy ul. Łaziennej i nikt nie chce się narazić na gorsze potraktowanie, czytaj mniejsze obroty. Po raz kolejny okazało się, że ekipa prezydenta Ścigały nie liczy się z interesem (w tym przypadku w dosłownym znaczeniu tego słowa) obywateli i wyznacza najmniej korzystny dla handlujących termin rozpoczęcia remontu Burku. Zobaczymy, czy zakończy się on faktycznie w grudniu, czy też dojdzie do kolejnego skandalu jak w przypadku słynnego remontu remontu ulicy Krakowskiej? Poniżej film z wypowiedziami tych handlujących, którzy się nie bali się wyrazić swej opinii przed kamerą oraz film na temat kuriozalnego funkcjonowania tarnowskiego kina „Marzenie” i fikcyjnego charakteru tak zwanej karty tarnowskiej rodziny.
czytaj więcej...

(1 komentarzy)

Tarnów swego czasu zasłynął jako rzekoma „stolica polskiego Internetu”, gdyż zaczęło tu działać stowarzyszenie „Miasta w Internecie” założone przez byłego radnego Krzysztofa Głomba, który od tego czasu opowiada na prawo i lewo, jaką to potęgą internetową jest Polska. Jak wygląda tarnowska rzeczywistość internetowa? W tym ponad 100-tysięcznym mieście nie można przez Internet kupić nawet biletu do miejskiego kina o uroczej nazwie „Marzenie”. Dokładniej mówiąc w kinie tym nie można w ogóle kupić biletu przez większą część dnia, także osobiście, gdyż kasa czynna jest dopiero od godziny 15:oo. Co więcej, przez Internet nie można także sprawdzić, czy w ogóle są jakieś bilety. Tak więc, mimo, że „Marzenie” odcięte jest od internetowej możliwości zakupu biletu, nie mamy szans na zakup biletu do godziny 15:oo, gdyż – jak nas poinformowała pani sprzątająca przed kinem, gdyby kasa otwarta była wcześniej, nie można by posprzątać kina. Polska nadrzeczywistość! Swego czasu dowiedzieliśmy się, iż miejskie kino nie prowadzi internetowej sprzedaży biletów ze względu na duże koszty programu komputerowego, który obsługiwałaby taką sprzedaż. Jednakże w tym samym mieście, w innej, biedniejszej od kina instytucji (także miejskiej) - w teatrze - istnieje możliwość zakupu internetowego biletów. Podobno Tarnów to stolica Internetu (sic!). Jak wygląda organizacja w tym mieście, można zobaczyć na przykładzie funkcjonowania karty miejskiej oraz karty tarnowskiej rodziny, o czym pisaliśmy niedawno – patrz: http://tarnow.prawdemowiac.pl/newsreader/items/karta-tarnowskiej-rodziny-czy-pic-na-wode-fotomontaz.html Poniżej krótki film sprzed budynku tarnowskiego kina „Marzenie”, obrazujący nieudaną próbę zakupu biletu oraz film przedstawiający sprawę karty tarnowskiej rodziny.
czytaj więcej...

(1 komentarzy)