styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy  świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartośc - patrz tekst na główniej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Tarnów - gmina

Wczoraj, 28 października 2012 w ramach Pierwszego Festiwalu Niepodległości, w Tarnowskim Teatrze odbył się kapitalny koncert bardów. Wystąpili: Dawid Hallmann, Andrzej Kołakowski, Tomasz Lewandowski, Lech Makowiecki oraz Jan Pietrzak.  W naszych RELACJACH FILMOWYCH obejrzeć można obszerne fragmenty z koncertu, zaś w GALERII ZDJĘĆ - więcej fotografii z tej imprezy.  Na wstępie zaprezentowano utwór zmarłego niedawno Przemysława Gintrowskiego. Szczególnie znakomity był występ Andrzeja Kołakowskiego, który przypomniał prorocze słowa Norwida: „Przeszłość to dziś, tylko trochę wcześniej”, zwracając uwagę na próby niszczenia naszej historii także dzisiaj oraz jej fałszowania, gdy „opluwa się w gazecie pamięć”. Kołakowski w jednym ze swoich utworów przypomniał haniebne słowa obecnego ministra spraw zagranicznych, Sikorskiego o „dożynaniu watahy”. Wspaniały i wyjątkowo na czasie był także występ Jana Pietrzaka, który w charakterystyczny dla siebie sposób m.in. opisał „osiągnięcia” premiera Tuska („Po czym poznać, kiedy premier kłamie, po tym, że otwiera usta”.) Jako że tak ważnym w czasie tego koncertu była prawda, pamięć o prawdziwej historii, chcieliśmy przy tej okazji zwrócić uwagę na konieczność demaskowania czy też demistyfikacji zdarzeń i ludzi, którzy po 1945 roku zostali „zainstalowani” przez komunę w patriotycznie nastawionej części społeczeństwa polskiego. Gdy inni faktycznie walczyli o wolność, niepodległość Polski, oni mieli do wykonania zadanie penetrowania, rozbijania obozu patriotycznego (niektórzy z nich robią to do dnia dzisiejszego, o czym będziemy wkrótce tutaj pisać).  Gdy jedni naprawdę walczyli o wolność, inni tylko o tym mówili. Usta pełne frazesów niepodległościowych mieli (i mają) często ci, którzy w czasach próby, gdy trzeba było walczyć z systemem komunistycznym, kolaborowali z nim (czasem nawet jako tajni współpracownicy PRL-owskich służb specjalnych), „opluwali pamięć w gazecie” lub zachowywali się koniunkturalnie. Dziś, gdy koniunktura się znowu zmienia, usiłują przykleić się do konserwatywno-patriotycznego statku. Czasem robią to, wykonując zapewne polecenia swych mocodawców, by w odpowiednim momencie próbować zatapiać ten statek. Naszym zadaniem będzie demaskowanie tego typu „patriotów” poprzez ujawnianie dokumentów z IPN i przypominanie, jak zachowywali się w niedawnej przeszłości. Swego czasu np. jeden z b. tarnowskich dziennikarzy chciał zrobić z siebie działacza prawicowej partii, a w czasach PRL-u pisał panegiryki na cześć komunistycznej Służby Bezpieczeństwa. Niedawno Marek Ciesielczyk ujawnił dokumenty z IPN, z których wynika, że jeden z kilkunastu najważniejszych działaczy „Solidarności” na początku lat 80., szef małopolskiej „Solidarności”, Wacław Sikora z Tarnowa to TW SB o pseudonimie „Return”, patrz:     http://m.ciesielczyk.salon24.pl/110575,szef-solidarnosci-malopolskiej-tajnym-wspolpracownikiem-sb Własnoręcznie napisane zobowiązanie do współpracy z SB b. szefa małopolskiej "Solidarnoścj" Wacława Sikory - TW "Return"   Pokwitowanie odbioru pieniędzy od SB przez W.Sikorę    Prezentujący się zawsze jako wielki „patriota”, działacz polonijny Wojciech Wierzewski – prawa ręka trzech kolejnych prezesów Kongresu Polonii Amerykańskiej okazał się być KO SB o pseudonimie „Tower”, co ujawnił także dr Marek Ciesielczyk podczas swego wykładu w Chicago, relacjonowanego przez Telewizję Polską – patrz:   http://www.myspace.com/video/komitet-pami-ci-polonijnej-w-chicago/dr-ciesielczyk-w-tvp-polonia-ujawnia-nazwiska-esbek-w/52245621   Jeden z własnoręcznie napisanych donosów przez Wojciecha Wierzewskiego KO "Tower"   Warto także przypomnieć, iż w roku 2008 jedną z czołowych figur przygotowywanych wówczas uroczystych obchodów 90-tej rocznicy odzyskania niepodległości w Tarnowie był kustosz tarnowskiego muzeum Kazimierz Bańburski, z którego m.in. prezydent Tarnowa Ryszard Ścigała zrobił wówczas niemalże głównego „niepodległościowego” historyka tarnowskiego. Kustosz Bańburski w czasie jednego ze swoich wystąpień nt niepodległości Polski w 2008 roku   Dzięki Bogu, jeszcze przed przybyciem do Tarnowa na uroczystości śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego Marek Ciesielczyk ujawnił (także na podstawie wyników swej pracy badawczej w IPN), iż Bańburski był oficerem komunistycznej Służby Bezpieczeństwa (i to pracującym w wydziale, zajmującym się m.in. Kościołem, tym samym, w którym zatrudnieni byli mordercy księdza Popiełuszki). Wystąpienie na ten temat dr. Ciesielczyka zaprezentowane zostało nawet (o dziwo!) w głównym wydaniu „Faktów”. Ciesielczyk ujawnia w głownym wydaniu "Faktów", iż Bańburski był oficerem SB    Gdy później „Gazeta Wyborcza” starała się bronić Bańburskiego, Ciesielczyk ujawnił fakty, które go jeszcze bardziej pogrążyły, a mianowicie to, że po zakończeniu służby w SB Bańburski pracował w PRL-owskim Urzędzie do Spraw Wyznań, który był częścią komunistycznego aparatu kontroli i represji państwa wobec kościołów i związków wyznaniowych. Dodać wypada, iż ujawnienie tych faktów nie przeszkodziło później (katolickiemu w końcu) tarnowskiemu radiu RDN prezentować Bańburskiego (jako „historyka”) na swej antenie. Przypomnieć wypada na marginesie, iż w tym radiu pracowała Urszula Augustyn zanim została posłem z ramienia Platformy Obywatelskiej czy też Adam Leszkiewicz, późniejszy zastępca Aleksandra Grada (także PO) w Ministerstwie Skarbu, a teraz szef jednej z potężnych chemicznych firm państwowych. O powiązaniach innych tarnowskich mediów z układem rządzącym będziemy pisać w przyszłości. Pamiętajmy zatem: „Przeszłość to dziś, tylko trochę wcześniej”. Szyderstwo satyry Jana Pietrzaka w czasie koncertu było najwyśzej jakości. 
czytaj więcej...

(8 komentarzy)