styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy  świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartośc - patrz tekst na główniej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Żądamy dymisji rządu Tuska!

2014-06-26 19:12

Pół tysiąca osób na demonstracji OBURZONYCH w Tarnowie!

Dzisiaj, 26 czcerwca stowarzyszenie OBURZENI zorganizowało w Tarnowie demonstrację przeciwko rządowi Donalda Tuska, żądając jego dymisji oraz przeciwko prezydentowi Tarnowa Henrykowi Słomce Narożańskiemu, PO-wskiemu towarzyszowi partyjnemu Tuska.

OBURZENI domagali się natychmiastowej dymisji rządu Donalda Tuska, zarzucając Platformie Obywatelskiej bezczelność, niekompetencję, kłamstwa. "Pijcie w restauracjach wódkę za swoje pieniądze!" - wznoszono okrzyki. "Niech żyją polscy kelnerzy. Dzięki podsłuchom wiemy, jacy łajdacy rządzą Polską!", "To wy, władza, jesteście 'murzyństwem', a nie naród polski!".


Demonstracja miała miejsce na ulicy Wałowej, w centrum Tarnowa, przed Salą Lustrzaną, gdzie w tym samym czasie odbywała się seja Rady Miejskiej. Radni tarnowscy wykazali się po raz kolejny impotencją.

Wcześniej nie byli w stanie obnizyć wynagrodzenia pełniącemu obowiązki prezydenta miasta Henrykowi Słomce Narożańskiemu, który przyznał prezesom spółek komunalnych (zarabiającym miesięcznie od 8 do 16 tysięcy złotych) premie w wysokości od 30 do 50 tysięcy złotych.

Teraz nie zdołali odwołać "tarnowskiego Łukaszenkę", Grzegorza Światłowskiego (także z PO) z funkcji przewodniczącego Rady Miejskiej. Dwie radne - Barwacz i Rafińska, które wcześniej podpisały się pod wnioskiem o takowe odwołanie, nie zagłosowały nawet za wprowadzeniem tego typu punktu do porządku obrad.

Pełniący obowiązki prezydenta miasta Słomka mętnie tłumaczył, dlaczego przyznał astronomiczne premie. OBURZENI w czasie pikiety domagali się także dymisji Słomki.

Tak wyglądało wejście do Sali Lustrzanej...

 

W czasie demonstracji OBURZONYCH na Wałowej znalazła się kilkusetosobowa grupa Węgrów, których pozdrowili organizatorzy pikiety, tłumacząc im, dlaczego protestują w centrum miasta. OBURZENI wyrazili swe popracie dla Orbana, zaś Węgrzy zademonstrowali swą sympatię dla protestujących. W ten sposób demonstracja OBURZONYCH stała się największą w historii najnowszej 100-tysięcznego Tarnowa...

Henryk Słomka- Narożański

Poniżej prezentujemy więcej zdjęć (w galerii) oraz film z demonstracji i sesji Rady Miejskiej w Tarnowie.

Niżej relacja filmowa z wcześniejszej demonstracji OBURZONYCH przed Urzędem Miasta sprzed kilkunastu dni. Film z tej pikiety Tarnowskiej Telewizji obejrzało dotychczas aż ponad 9 tysięcy osób!

Radne, które wykazały się schizofrenią polityczną, głosując przeciw wprowadzeniu do porządku obrad punktu dot. odwołania przewodniczącego rady, za czym były nieco wcześniej....

 

Filmy



Wróć

Komentował Władysław04-07-201416:50

Zaczynali z drobnymi tysiącami, a teraz mają miliony. Skąd partie mają takie fortuny? Z naszych podatków. Systematycznie doją państwową kasę. A że są sprytni, to pieniądze wkładają jeszcze na lokaty i tak dodatkowo zarabiają pieniądze. Na koniec 2001 roku PiS miał na koncie 687 tys. zł, a dziesięć lat później już 23,9 mln złotych! PO nie jest gorsza: na koniec 2002 r. miała raptem 140,5 tys. zł. A teraz? Na koniec 2011 uzbierała już 28 913 022,51 zł
CIĄGLE MU MAŁO
Łuczak 21 lat na naszym utrzymaniu
Ten to ma tupet! Mie¬czy¬sław Łu¬czak (59 l.) z PSL na¬rze¬ka na po¬sel¬skie za¬rob¬ki, a sam od 21 lat żyje do¬stat¬nio za pie¬nią¬dze po¬dat¬ni¬ków. Po¬li¬tyk – który naj¬pierw żył za nasze jako wójt, potem sta¬ro¬sta i wresz¬cie poseł – do¬ro¬bił się przez te wszyst¬kie lata im¬po¬nu¬ją¬ce¬go ma¬jąt¬ku. Na¬rze¬ka jed¬nak, że po¬sel¬ska dieta to mało i dla od¬cho¬dzą¬cych par¬la¬men¬ta¬rzy¬stów do¬ma¬ga się spe¬cjal¬nej za¬po¬mo¬gi
Pa¬zer¬ność posła Mie¬czy¬sła¬wa Łu¬cza¬ka nie zna gra¬nic. Od 21 lat żyje na koszt oby¬wa¬te¬li, a mimo to uważa, że za¬ra¬bia za mało i chce pra¬wie 4 tys. zł mie¬sięcz¬nej „za¬po¬mo¬gi” dla by¬łych po¬słów! Czyż¬by po¬li¬ty¬ko¬wi PSL bra¬ko¬wa¬ło na życie? By¬naj¬mniej!
Mają dobre pensje, niektórzy nawet ministerialne, i spore oszczędności, ale pieniądze pożyczają okazyjnie - bynajmniej nie w bankach, a w... Sejmie. Aż 89 posłów wzięło z Sejmu okazyjne pożyczki, niektórzy po 25 tysięcy złotych - donosi "Fakt". Oprocentowanie jest śmiesznie niskie, wynosi tylko 3 procent.
Jak podkreśla gazeta, informacje o poselskich pożyczkach z funduszu świadczeń socjalnych były pilnie strzeżoną tajemnicą. Pożyczki zostały zakwalifikowane jako tajne, a Kancelaria Sejmu odmawiała udzielania informacji, kto i ile pożyczył.
"Fakt" dotarł jednak do nazwisk 89 posłów zadłużonych u podatników. Na liście są postaci ze wszystkich stron sceny politycznej. Znajdziemy tam między innymi Zbigniewa Girzyńskiego z PiS, który wziął 25 tysięcy złotych kredytu, jego klubową koleżankę Krystynę Pawłowicz zadłużoną na 20 tysięcy złotych czy Adama Hofmana z pożyczką na kwotę 23 760 złotych. Jest też poseł PO i rzecznik rządu Paweł Graś, który pożyczył z sejmowego funduszu świadczeń socjalnych 19 140 złotych, i minister edukacji narodowej Krystyna Szumilas, która wzięła kredyt w wysokości 25 tysięcy złotych. Anna Grodzka z Ruchu Palikota zadłużyła się z kolei na 19 140 złotych, a Beata Kempa z Solidarnej Polski - na okrągłe 20 tysięcy.
Jak pisze gazeta, jest wątpliwe, by liczba sejmowych dłużników malała, bo kredyt z sejmowego funduszu świadczeń socjalnych jest bardzo opłacalny. Jeśli poseł zdecyduje się spłacić go w rok, oprocentowanie sięgnie zaledwie 3 procent. Jeśli zaś rozłoży sobie raty na dwa lata, oprocentowanie będzie zaledwie o 1 procent wyższe. W banku sięgałoby 16 procent. Czysty zysk!

Dodaj komentarz

* - pole wymagane