styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy  świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartośc - patrz tekst na główniej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.

Dlaczego już od lat PiS przegrywa każde wybory w Tarnowie?

2013-04-03 16:13

Regułą się stało, iż częściej w miastach wybory wygrywa Platforma Obywatelska, a w tzw. terenie – Prawo i Sprawiedliwość. Jednak w przypadku miasta Tarnowa – zdaniem piszącego te słowa – nie można wytłumaczyć kilku kolejnych porażek wyborczych PiS tą właśnie regułą. Przyczyny wyborczych niepowodzeń Prawa i Sprawiedliwości w Tarnowie tkwią gdzie indziej.

(kliknij myszką na zdjęcie wyżej)

Popularność PiS spadła tylko w samym Tarnowie

Powody wcześniejszych przegranych PiS w naszym mieście starałem się przeanalizować już 6 lat temu – patrz:

http://m.ciesielczyk.salon24.pl/60329,dlaczego-pis-przegralo-wybory-w-swym-mateczniku

Tarnów nie jest typowym średniej wielkości miastem, w przypadku którego sympatie polityczne można wytłumaczyć prostą dość regułą, opisaną w pierwszych słowach tego tekstu. Tarnów był zawsze i jest ciągle jeszcze miastem konserwatywnym, w którym większość mieszkańców nie przepada ani za lewicą,  ani za liberałami, co udowodnię niżej. Dlatego partia, uchodząca za prawicową nie powinna przegrywać tutaj wyborów, ani parlamentarnych, ani samorządowych.

W 2007 roku w całym tarnowskim okręgu wyborczym PiS wygrało z PO w stosunku 46% : 32%, zaś w największym mieście tego okręgu, w Tarnowie – było odwrotnie – to PO pokonała PiS w stosunku 44% : 36%.  

Należy przypomnieć, iż dwa lata wcześniej przewaga partii Kaczyńskiego nad PO w Tarnowie była bardzo wyraźna 37% : 24%. Trzeba podkreślić, że wówczas, tj. w 2005 roku, w terenie PiS wygrało z PO w mniej więcej tym samym stosunku tj. 34% : 20%. Jak więc wytłumaczyć tak duży spadek popularności Prawa i Sprawiedliwości tylko w samym mieście Tarnowie?

Józef Rojek - dwa razy przegrał wybory (teraz już poza PiS)


I znowu porażki…

W 2011 roku, tj. po 4 latach słabych rządów PO, sytuacja się powtarza w wyborach parlamentarnych. W całym tarnowskim okręgu wyborczym PiS pokonuje co prawda PO stosunkiem – 44% : 30%, ale traci 2% poparcia, a w samym mieście Tarnowie Prawo i Sprawiedliwość znowu przegrywa z Platformą Obywatelską w stosunku – 41% : 34%.

Także i w tym przypadku PiS uzyskuje w Tarnowie wynik o 2% gorszy niż 4 lata wcześniej. Niewielką pociechą jest to, iż także PO uzyskuje wtedy wynik gorszy od wcześniejszego o 3% (zapewne z powodu startu Ruchu Palikota). 

Dla porównania - w powiecie tarnowskim na PiS głosowało aż 52% wyborców. Oczywiście przy tej okazji można zadać sobie pytanie, dlaczego mimo tak dużego sukcesu w wyborach parlamentarnych, PiS nie uzyskało tak dobrego wyniku rok później w wyborach samorządowych i może dziś współrządzić w tym powiecie wyłącznie dzięki koalicji z PO i PSL?

Anna Czech - kandydatka PiS na prezydenta znokautowana przez liberała Ścigałę... (zdj. str. internetowa posła Czesaka)


Brak współpracy…

Wróćmy jednak do miasta Tarnowa. Jedną z przyczyn (jeśli nie najważniejszą) porażek PIS w tym mieście jest niezbyt przemyślana – by użyć eufemizmu – polityka miejska. Już w roku 2002 Józef Rojek – kojarzony w Tarnowie z prawicą – przegrał bezpośrednie wybory prezydenckie z Mieczysławem Bieniem (stosunkiem głosów w drugiej turze – 61% : 39%), któremu zawsze bliżej było do liberałów i lewicy.

Dodać wypada, iż mimo to przez pewien czas Bień popierany był nie tylko przez PO, ale i przez tarnowski PiS (!), co było jednym z pierwszych poważnych błędów politycznych tej partii w Tarnowie i co zraziło do niej wówczas wielu tarnowskich sympatyków prawicy. 

Obóz Rojka popełnił wówczas także błąd, który później powtarzany był przez tarnowski PiS. Nie starał się stworzyć wielkiej koalicji wszystkich sił prawicowych w Tarnowie i to nawet wówczas, gdy przystępował do drugiej tury wyborów! W pierwszej turze na Bienia (Nasz Dom Tarnów) głosowało 32% wyborców, na Rojka (Prawy Tarnów) – 22%, na Krzysztofa Bazułę (SLD) – 20%, na piszącego tej słowa (niezależne stowarzyszenie Uczciwość) – 15%, na Krzysztofa Nowaka (LPR) – 5%, Jolantę Knapik (Razem) – 4% i na Eryka Kosonia (samoobrona) – 2%.

Wiadomo było, że w drugiej turze prawie wszyscy wyborcy Bazuły z SLD zagłosują na Bienia, co mogło oznaczać, że jest w stanie otrzymać ok. 50% głosów. Gdyby Rojek starał się współpracować z pozostałymi środowiskami (a miały one przecież charakter prawicowy czy radykalny), mógł liczyć w drugiej turze także na ok. 50%.

Pewność siebie, by nie rzec pycha nie skłoniły go jednak do współpracy i drugą turę wyborów przegrał z kretesem. Co więcej nie był w stanie także w Radzie Miejskiej stworzyć stabilnej koalicji opozycyjnej. Bardzo szybko na drugą stronę barykady przeszło dwóch jego radnych – Jerzy Mundała i Anna Czech i Bień miał już do końca kadencji większość w radzie.

B. szef tarnowskiego PiS Drwal uciekł do PO...


Brak zblokowania list…

Cztery lata później (2006) ten sam Rojek startuje ponownie w wyborach prezydenckich, tym razem pod szyldem Prawa i Sprawiedliwości i przegrywa ponownie, a klęska wyborcza jest jeszcze bardziej dotkliwa. Na kandydata PiS głosuje w Tarnowie zaledwie 19% wyborców, zaś na jego głównego rywala, Ryszarda Ścigałę (teoretycznie kandydata „niezależnego”, ale w praktyce popieranego przez lewicę i liberałów) – aż 51%, co oznacza, że nie będzie drugiej tury.

Ponownie Rojek, reprezentujący tym razem już formalnie PiS, nie był w stanie porozumieć się z innymi środowiskami prawicowymi czy niechętnymi Ścigale (np. LPR, Uczciwość, NDT, SiNT), na które w sumie zagłosowało wówczas ok. 25% wyborców!

Było to całkowiecie niezrozumiałe, jako że wprowadzona wtedy w życie możliwość tzw. blokowania list wyborczych, mogła przynieść – jeśli już nie prezydenturę – to przynajmniej 4 dodatkowe mandaty w Radzie Miejskiej. Późniejsza symulacja pokazała, że gdyby PiS zblokował się wówczas tylko ze stowarzyszeniem Uczciwość, miałby nie 10, lecz 14 radnych, czyli dysponowałby większością w Radzie Miejskiej! Brak zblokowania oznaczał także zmarnowanie tych wszystkich głosów, które padły na inne prawicowe listy wyborcze. 

Jednak PiS ponownie okazało się niezdolne do współpracy i przegrało nie tylko wybory prezydenckie, ale także wybory do Rady Miejskiej.

Dodać należy, iż na kandydatów na radnych z list PiS głosowało w sumie w Tarnowie 27% wyborców, a więc aż o 8% więcej niż na samego Rojka – kandydata PiS na prezydenta Tarnowa, co oznaczało, że co trzeci sympatyk PiS-u w Tarnowie nie akceptował kandydata tej partii na prezydenta miasta!

Kądzielawski, b. pupilek tarnowskiego PiS, zamienił miejsce w klubie PiS na stołek wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej...


Znowu brak współpracy i znowu porażka…

W roku 2010 kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Tarnowa była wyżej wspomniana Anna Czech. Przegrała także w pierwszej turze, uzyskując tylko 26% głosów. Prezydentem został ponownie Ryszard Ścigała, który znokautował kandydatkę PiS, uzyskując już w pierwszej turze 62% głosów.

Znowu na wszystkich kandydatów Prawa i Sprawiedliwości na radnych głosowało więcej wyborców (29%) niż na kandydatkę PiS na prezydenta, co ponownie uznać należy za dowód, iż nie wszyscy tarnowscy zwolennicy PiS akceptowali kandydatkę tej partii na prezydenta Tarnowa. 

Jeszcze raz okazało się, że tarnowski PiS nie jest skłonny współpracować w wyborach samorządowych z innymi środowiskami radykalnymi czy też konserwatywnymi. Ponownie zmarnowano więc ok. 8% głosów, oddanych na niezależny komitet wyborczy „Kocham Tarnów”. Wspólna lista prawdopodobnie zaowocowałaby 1-2 mandatami więcej w Radzie Miejskiej.

Co więcej – tak jak 8 lat wcześniej za czasów prezydenta Bienia – tak teraz doszło do ucieczki radnych z klubu PiS (szef struktury tarnowskiej Drwal należy już do … klubu PO, a niejaki Kądzielawski zamiast w ławach Prawa i Sprawiedliwości, siedzi na stołku zastępcy Przewodniczącego Rady Miejskiej Grzegorza Światłowskiego, co nie przynosi mu chyba chluby?).

Osłabiony w ten sposób klub radnych PiS, nie jest w stanie stanowić skutecznej opozycji w Radzie Miejskiej. Widoczny jest także brak wyrazistego przywództwa w tarnowskim PiS. Szef okręgu tarnowskiego Edward Czesak (poseł z Brzeska) pozostawił chyba zbyt dużo samodzielności tarnowskiej strukturze partii, a ta nie bardzo radzi sobie z zaistniałymi problemami w Tarnowie. 

W ostatnich wyborach samorządowych w Tarnowie na PO głosowało w sumie 25% wyborców, a na listę Ścigały, która – jak na ironię – nazywa się „Tarnowianie” -  27%, co oznacza, że tym razem PiS przegrał z liberalno-lewicową konkurencją stosunkiem głosów 52% : 29%.

Wynik ten jest podobny do rezultatu, jaki w Tarnowie uzyskali w 2011 roku kandydaci do Senatu z ramienia PO – Roman Ciepiela i PiS – Kazimierz Wiatr – 51%:31%. Czyli cały czas w Tarnowie utrzymuje się przewaga PO nad PiS. Dodać wypada, że nawet całym okręgu tarnowskim Wiatr wygrał z Ciepielą niewielką różnicą głosów 39% : 35%. Gdyby w tych wyborach do Senatu wziął udział jakiś w miarę dobrze znany kandydat prawicowy, Wiatr przegrałby prawdopodobnie te wybory.

Ryszard Ścigała, mimo że rozczarowuje jako prezydent wygrywa ze słabymi kontrkandydatami z PiS-u...

 

Co powinien zrobić tarnowski PiS?

PO prowadzi w Tarnowie kampanię wyborczą przez 4 lata. PiS przez te 4 lata jest niewidoczny. Ostatni okres pokazuje, iż w Tarnowie oprócz PiS istnieją prawicowe środowiska, które uzyskują poparcie w granicach 10-20% wyborców. Oczywiście nie jest powiedziane, że PiS wygra wybory w Tarnowie, współpracując z tymi grupami. Jednak także można powiedzieć, iż bez takiej współpracy PiS nie wygra wyborów w tym mieście. 

Dużo do życzenia pozostawiają także zdolności organizacyjne (a dokładniej mówiąc ich brak) tej partii w Tarnowie, a także brak wyraźnego ośrodka decyzyjnego, a co za tym idzie - brak zdecydowania. Do wyborów samorządowych pozostało tylko ok. 560 dni, a nie zanosi się na to, by tarnowski PiS było w stanie wyselekcjonować na tyle dobrego kandydata na prezydenta Tarnowa, który byłby w stanie wygrać wybory jesienią 2014 roku z Ryszardem Ścigałą czy też Romanem Ciepielą.

Taki kandydat powinien zostać już zaprezentowany mieszkańcom Tarnowa i być promowany przez te 560 dni. Jeśli znany nam scenariusz się powtórzy, to znaczy, jeśli PiS będzie czekał do końca z prezentacją takiego kandydata, wynik będzie przesądzony. Dojdzie do kolejnej porażki tej partii w Tarnowie. Kandydat, który byłby w stanie rywalizować ze Ścigałą czy Ciepielą, musi być znacznie lepszy niż poprzedni - Józef Rojek czy Anna Czech.

I jeszcze jedna, istotna uwaga - jeśli tarnowski PiS liczy na to, że wraz z "Prawym Tarnowem", PJN lub Solidarną Polską, do której teraz przepisał się Rojek, uzyska większośc w Radzie Miejskiej, to bardzo się myli. Gdyby faktycznie wystartowały takie 2 czy 3 komitety, to PiS-owski 30-procentowy elektorat podzieli się, a całkowita liczba radnych z tych list pozostanie w najlepszym wypadku na poziomie 9-11 osób. Tarnowski PiS potrzebuje rozszerzenia na inne środowiska prawicowe, a nie tylko łączenia tego, co się niedawno rozpadło.

Marek Ciesielczyk

Filmy



Wróć

Komentował he he03-04-201317:28

Dobrze, że ktoś w końcu napisał coś konkretnego, dlaczego tego Ścigałę nie mozna odsunąc od wladzy. Bo konkurencja jest bardzo słaba - Rojek albo Czechowa to nie ta liga co Ścigała czy Ciepiela. Ci w Pisie boją się konkurencji, dlatego nie dopuszczają do partii inteligentnych ludzi i przegrywają wybory.

Komentował tarnowiak03-04-201318:25

dobra diagnoza, teraz przydałoby się leczenie

Komentował Jacek04-04-201307:39

Ja też od lat przyglądam się działaniom tarnowskiej prawicy i również dochodzę do wniosku, ze jej porażki biorą się z braku współpracy. Sam PiS jest za słaby, by pokonać PO i spółkę. Po zawsze ma jakiegoś sojusznika teraz "Tarnowian" Ścigały, a wczesniej SLD, a PiS "wypina" się na wszystkich.

Komentował pisowiec05-04-201308:18

Od samego początki istnienia PiS w Tarnowie nie było takiego lidera partii jak np. Grad w PO i to jest problem tarnowskiego PiS, a ci co byli na górze PiS w Tarnowie zawsze się bali konkurencji i "wycinali" wszystkich, którzy byli lepsi od nich i tak PiS w Tarnowie stał się drugoligową partią niestety.

Komentował jonasz05-04-201308:29

Wystawienie na prezydenta Rojka , a cztery lata później Czechową pokazuje jak słaby w Tarnowie jest PiS. Rojek to porażka, zresztą zdradził PIS, a Czechowa to katastrofa medialna, fatalnie wypadała przed kamerami, a gdyby wygrała tamte wybory, to przeszłaby na stronę PO, tak jak kiedyś już to zrobiła, gdy prezydentem był Bień, to głosowała jak lewica.

Komentował Wojtek05-04-201309:32

Historia "kariery" radnego Kądzielawskiego i Drwala przypomina mi trochę historię awansu w PISIE ministra Kaczmarka. W końcu się okazało who is who. Gdzie ci przywódcy PISU mają oczy. Nie widzą , kogo promują. Od początku widać było, że ten Drwal i Kądzielawski to karierowicze.

Komentował MM05-04-201322:52

PiS ma jeden największy problem, (na każdym szczeblu polityki, od gminy, miasta, powiatu, województwie a kończąc na państwie), nie potrafi się dogadać dosłownie z nikim, a nawet jak pokazują ostatnie lata potrafi się tylko dzielić (SP i PJN)

Komentował ola29-01-201511:07

To nie partia jest winna , mowa o PIS , to wina naszych" person" . Takiego bezmózgowia, korupcji i matactwa wśród tych, co chcą zarobić na rządzeniu - nie spotyka się powszechnie w Polsce - to są indywidua bez zawodowych sukcesów , więc po środki do życia - do władzy. Są to więc przypadkowi ludzie , na tych posadach -trudno od nich wymagac przedsiębiorczości , myslenia analitycznego i zarazem syntetycznego , z korzyścią dla Polski i Polaków.

Dodaj komentarz

* - pole wymagane