wrzesień 2014:

Można już nabyć najnowszy numer "Prawdę mówiąc" od 1 września.

Oto niektóre artykuły, które znajdziecie Państwo w tym numerze:

  • - Jak ocenzurowano reklamę ze Ścigałą?
  • - Z Tarnowa emigruje najwięcej ludzi za granicę w stosunku do liczby mieszkańców
  • - Jak Ścigała budował ulicę Kryształową?
  • - Kto zapłaci 3 miliony zł za ponowny remont ul. Krakowskiej?
  • - Tarnów wypadł katastrofalnie w rankingu pisma WSPÓLNOTA!
  • - Czy pierwsze liceum zostanie zlikwidowane?
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.
W "prawyborach" internetowych na burmistrza Dąbrowy Tarnowskiej, które przeprowadził nasz portal, wygrał Krzysztof Kaczmarski przed Wiesławem Krajewskim. Inni kandydaci (było ich w sumie dziewięciu) pozostali daleko w tyle. (na zdjęciu obok Krzysztof Kaczmarski) Wiesław Krajewski (PiS), obecny radny powiatowy i b. starosta dąbrowski   W naszej sondzie w ciągu kilku dni wzięło udział 847 internautów. Prezes dąbrowskiej spółdzielni i były starosta dąbrowski Krzysztof Kaczmarski (z ugrupowania NIEZALEŻNI) zdobył 51,7% głosów, zaś obecny radny i także były starosta Wiesław Krajewski (Prawo i Sprawiedliwość) uzyskał 36,2% głosów. Pozostali kandydaci (w tym obecny burmistrz Dąbrowy Tarnowskiej Stanisław Początek) nie liczyli się w tej sondzie, uzyskując jednocyfrowe wyniki. Oczywiście naszą sondę należy potraktować z pewnym "przymrużeniem oka", gdyż tego typu "prawybory" przeprowadzane w Internecie nie mogą oczywiście spełniać roli regularnego sondażu. Jednak także taki sondaż internetowy dużo mówi o poparciu, jakim cieszą się poszczególni potencjalini kandydaci na urząd burmistrza. Sondaż uliczny prowadzimy od wczoraj. Dopiero jego wyniki mogą być interesującą wskazówką, dotyczącą preferencji wyborczych mieszkańców gminy dąbrowskiej. Od wczoraj właśnie na ulicach Dąbrowy Tarnowskiej oraz wsi wchodzących w skałd gminy Dąbrowa Tarnowska działają ankieterzy, którzy przekazują mieszkańcom karty do głosowania z nazwiskami 9 kandydatów na burmistrza Dąbrowy. Każdy może anonimowo postawić krzyżyk przy nazwisku swego faworyta i wrzucić kartę do zaklejonej urny. Wyniki tej sondy opublikujemy w lipcopwym numerze "Prawdę mówiąc". Poniżej zdjęcia wszystkich kandydatów, zaprezentowanych w naszym sondażu.
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

W czwartek, 26 czerwca o godz. 8:45 rozpocznie się w Tarnowie, na ulicy Wałowej (na wysokości numeru 10), przed Salą Lustrzaną, w czasie sesji Rady Miejskiej demonstracja przeciwko premierowi RP Donaldowi Tuskowi (PO) oraz pełniącemu obowiązki prezydenta Tarnowa Henrykowi Słomce-Narożańskiemu (także z Platformy Obywatelskiej). Demonstracja trwac będzie do godziny 14:oo. Organizarorem pikiety jest tarnowski oddział stowarzyszenia OBURZENI  - www.oburzeni.org.pl  . Mieszkańcy regionu tarnowskiego domagać się będą dymisji całego rządu RP w związku ze skandalicznym tłumaczeniem tzw. "afery taśmowej" przez premiera Tuska. Pokazała ona, iż najwyżsi funcjonariusze publiczni łamią prawo, w tym Konstytucję RP, a obecne władze nie panują nad sytuacją do tego stopnia, iż nagrywany może być nawet szef wszystkich służb specjalnych - minister spraw wewnętrznych. W rzeczy samej minister Sienkiewicz ma rację, gdy mówi, iż nie ma państwa polskiego. Dlatego należy je stworzyć, mówią OBURZENI. Oburzeni będą domagać się także dymisji lokalnego polityka Platformy Obywatelskiej, pełniącego obowiązki prezydenta Tarnowa Słomki-Narożańskiego, który niedawno przyznał premie w wysokości 30-50 tsyięcy złotych prezesom spółek komunalnych, którzy zarabiają miesięcznie od 8 do 16 tysięcy złotych. Żona Słomki w dalszym ciągu jest dyrektorem jednego z wydziałów Urzędu Miasta Tarnowa, to jest bezpośrednią podwładną swego męża-prezydenta. Słomka-Narożański był odpowiedzialny za inwestycje drogowe w czasie, gdy doszło do tzw. "afery łącznikowej", w wyniku której za kratkami znalazł się prezydenta Tarnowa Ryszard Ścigała, podejrzany o korupcję. Oburzeni zapraszają nie tylko mieszkańców Tarnowa, ale całego regionu na demonstrację w czwartek, 26 czerwca między godziną 8:45 i 14:oo. Poniżej film z wcześniejszej demonstracji OBURZONYCH przed Urzędem Miasta Tarnowa.
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

We Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi 13 i 14 czerwca 2014 odbyły się kolejne spotkania stowarzyszenia OBURZENI, na których wyłoniono zespoły koordynujące przygotowania do listopadowych wyborów samorządowych oraz omówiono podstawowe założenia programowe i taktykę wyborczą.  (obok zdjęcie ze spotkania w Łodzi) Spotkanie OBURZONYCH w Poznaniu 14 czerwca   W czasie spotkań dominowały wypowiedzi, które uprawniają do stwierdzenia: skoro minister spraw wewnętrznych RP, Bartłomiej Sienkiewicz (PO) potwierdza to, o czym od 25 lat wiedzą miliony Polaków, iż tak naprawdę nie ma państwa polskiego, OBURZENI mogą wyręczyć rząd Tuska i stworzyć w stosunkowo krótkim czasie prawdziwe państwo polskie. Stowarzyszenie OBURZENI stawiając sobie za główny cel obalenie niedemokratycznego systemu, który został zainstalowany w Poslce po rozmowach w Magdalence 25 lat temu, chcą wziąć udział w wyborach samorządowych, wystawiając prawie 1.200 kandydatów do sejmików wojewódzkich w ok. 80 okręgach wyborczych. Punktem wyjścia do dalszej dyskusji na temat polskiego samorządu będzie propozycja programowa, przedstawiona poniżej. W piątkowym spotkaniu wrocławskim wzięli udział nie tylko OBURZENI z samego Wrocławia, ale także z Jeleniej Góry oraz z województwa opolskiego. Obecny był również wiceprzewodniczący stowarzyszenia dr Marek Ciesielczyk. Na Dolnym Śląsku przygotowania OBURZNYCH do jesiennych wyborów samorządowych koordynować będzie zespół pod kierownictwem Henryka Swoła i Emilii Cenacewicz z Wrocławia.    Henryk Swół i Emilia Cenacewicz   Dzień później, w sobotę, 14 czerwca miało miejsce następne spotkanie OBURZONYCH – w Poznaniu, w którym oprócz lokalnych OBURZNYCH wzięli udział członkowie Rady Koordynacyjnej stowarzyszenia: Antoni, Gut, Andrzej Bugajski i Marek Ciesielczyk. Wiceprzewodniczący OBURZONYCH Andrzej Bugajski poinformował zebranych, iz dopiero co POLSKIE RADIO powiedziało na swojej antenie, iż wśród protestów wyborczych, które wpłynęły do Sądu Najwyższego, są dwa istotne - PiS-u i OBURZONYCH (dotyczące masowego fałszowania podpisów na listach poparcia). Szef wielkopolskich OBURZONYCH Ryszard Zieliński przekazał zaś infromację, iż GŁOS WIELKOPOLSKI zamieścił artykuł na temat spotkania OBURZONYCH w Poznaniu. W skład zespołu koordynatorów wyborczych w jesiennych wyborach samorządowych w województwie wielkopolskim weszli między innymi Ryszard Zieliński i Dobiesław Wieliński z Poznania.    Ryszard Zieliński i Dobiesław Wieliński Kilka godzin później odbyło się spotkanie członków i sympatyków stowarzyszenia OBURZENI w Łodzi z udziałem w/w członków Rady Koordynacyjnej - Guta i Ciesielczyka oraz - dodatkowo - Sławomira Bielickiego. W województwie łódzkim zespołem koordynującym samorządową kampanię wyborczą kierować będą Andrzej Surowiecki z powiatu łódzkiego wschodniego, Anna Wach ze Skierniewic oraz Tadeusz Jędrzejczak i Piotr Dzikorski z Łodzi.   Andrzej Surowiecki i Anna Wach     Tadeusz Jędrzejczak i Piotr Dzikorski 28 i 29 czerwca odbędą się kolejne spotkania OBURZONYCH – tym razem w województwie kujawsko-pomorskim (we Włocławku) oraz w pomorskim (w Gdańsku). Poinformujemy o miejscu i dokładnym terminie tych spotkań.  Poniżej więcej zdjęć w galerii oraz relacja filmowa ze spotkań OBURZONYCH we Wrocławiu, Poznaniu i Łodzi. Początek dyskusji na temat polskiego samorządu niech stanowią następujące punkty programowe OBURZONYCH: 1.      Należy wprowadzić jak najszybciej większościową ordynację wyborczą z jednomandatowymi okręgami wyborczymi w wyborach samorządowych na wszystkich szczeblach oraz bezpośrednie wybory marszałków województw. Obecny system, w którym taka ordynacja obowiązuje jedynie w mniejszych gminach jest nielogiczny i tak naprawdę niezgodny z Konstytucją RP (nie można wybierać radnych do gminy A według zupełnie innych zasad niż do rady gminy B tylko dlatego, że mieszka w niej nieco więcej osób). 2.      Oburzeni domagają się likwidacji podwójnej, kosztownej biurokracji wojewódzkiej (marszałek+ urząd marszałkowski oraz wojewoda + urząd wojewódzki), która nie występuje w żadnym innym państwie świata, które pretenduje do miana demokratycznego. Likwidacja urzędów wojewódzkich oznaczać będzie oszczędności rzędu ok. 1 miliarda zł rocznie oraz upodobnienie systemu  regionalnych władz w Polsce do rozwiązań w państwach demokratycznych. Należy także ograniczyć liczbę radnych, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie funkcjonuje także armia radnych dzielnicowych. 3.      Konieczne jest wprowadzenie systemu niezależnego od samorządów zewnętrznego monitoringu przyznawania dotacji (zwłaszcza unijnych) przez władze wojewódzkie (zwłaszcza urzędy marszałkowskie), gdyż w tej chwili otrzymują je często nie te gminy czy powiaty, które ich naprawdę potrzebują, lecz te, które kierowane są przez kolegów partyjnych wojewódzkich decydentów. 4.      Żądamy natychmiastowej likwidacji prawie 400 powiatów i przeniesienie ich kompetencji do urzędów gmin (które są bliżej obywatela) i w niektórych tylko przypadkach do urzędów marszałkowskich, przez co będzie można zaoszczędzić ok. 20 miliardów zł rocznie. Starostwa powiatowe są całkowicie zbędne w systemie polskiej administracji, a w tej chwili funkcjonują jako prywatne folwarki, zatrudniające krewnych, znajomych lub towarzyszy partyjnych grup, które rządzą na danym terenie (zazwyczaj jest to PSL). 5.      Biorąc pod uwagę skalę lokalnego nepotyzmu i korupcji, niezbędnym jest wprowadzenie bezwzględnego zakazu zatrudniania w urzędach samorządowych najbliższych krewnych radnych, wójtów, burmistrzów prezydentów miast, członków zarządów województw oraz zakazu zatrudniania radnych w tego typu urzędach (np. radny gminny nie może być pracownikiem urzędu sąsiedniej gminy). Radny nie może w żadnej formie wykonywać odpłatnie pracy na rzecz gminy ani jej jednostek.  Teraz jest możliwe „obchodzenie” obowiązujących przepisów w tej dziedzinie. 6.      Oburzeni żądają uzależnienia wynagrodzenia wójtów, burmistrzów, prezydentów miast oraz innych urzędników gminnych od wielkości gminy czy wielkości jej budżetu (wójt 3-tysięcznej gminy nie może zarabiać tyle samo co prezydent 2-milionowej Warszawy). 7.      Wynagrodzenie wójtów najmniejszych gmin nie może przekraczać średniej krajowej, zaś wynagrodzenia wójtów, burmistrzów, prezydentów większych gmin powinny być proporcjonalnie wyższe (maksymalne wynagrodzenie w samorządzie nie powinno przekraczać 3 średnich krajowych). 8.      Należy wprowadzić ograniczenie liczby kadencji radnych, wójtów, burmistrzów, prezydentów do dwóch 4-letnich okresów. Obecna wielokadencyjność – zwłaszcza w tzw. Polsce powiatowej – oznacza tworzenie się lokalnych sitw, uwikłanych często w afery korupcyjne. 9.      Rada gminy nie może ustanawiać lokalnego prawa, które oznacza całkowity zakaz zabierania głosu przez obywateli na sesjach rady gminy. Gminy nie mogą wydawać publicznych pieniędzy na publikację propagandowych pism czy też reklam w mediach. 10.   Podejrzany o przestępstwo wójt, burmistrz, prezydent, członek zarządu województwa podejrzany o popełnienie przestępstwa, który z powodu aresztowania nie wykonuje pracy nie tylko nie powinien – jak teraz - pobierać połowy swego wynagrodzenia – ale – podobnie jak inni pracownicy – powinien być zwolniony dyscyplinarnie z pracy po określonym przez przepisy okresie. 11.   Należy wielokrotnie obniżyć wymaganą do przeprowadzenia gminnego referendum liczbę podpisów pod wnioskiem o takie referendum, by umożliwić także tzw. zwykłym obywatelom wpływanie na decyzje dotyczące lokalnych spraw. Należy obniżyć do minimum wymagany dla ważności referendum próg frekwencyjny, by lokalne władze zaczęły liczyć się ze zdaniem obywateli. 12.   Nasi kandydaci na radnych, wójtów gmin, burmistrzów, prezydentów miast składać będą w trybie artykułów 919-921 Kodeksu cywilnego przyrzeczenie publiczne i jeśli nie będą wywiązywać się ze złożonych obietnic wyborczych, zmuszeni będą wypłacać wyborcom astronomiczne „odszkodowania”.
czytaj więcej...
  Najnowszy, czerwcowy numer PRAWDĘ MÓWIĄC już w sprzedaży, a w nim: - Prezentujemy dowody na masowe oszustwa w wyborach do Parlamentu Europejskiego w Polsce! - Koryto parlamentu Europejskiego jest potężne – Jak jesteśmy okradani przez Europarlament – szokujące dane! - PSL blado wypadł w wyborach do PE na Powiślu - Ludobójstwo ukraińskie na Wołyniu w spektaklu szczucińskich gimnazjalistów - OKIEM WYDAWCY: wybory samorządowe już w listopadzie – zapraszamy naszych Czytelników do wyrażania swych opinii na łamach PRAWDĘ MÓWIĄC - Kto na burmistrza, kto na starostę? - 70 tysięcy złotych na odszkodowania dla niesłusznie zwolnionych, 80 tysięcy z naszych podatków na „gazetę władzy”! - Czy starosta Kwiatkowski przyzna nagrodę dla redakcji PRAWDĘ MÓWIĄC za podjęcie studiów przez dyrektora Krawca? - Dlaczego nie chcą ujawnić nazwisk władz gminnej spółki wodnej? - Błąd ortograficzny w nazwie szczucińskiej ulicy - Nadanie imienia braci Mamuszków innej ulicy szczucińskiej - Ważne kto i jak liczy głosy - Fotoreportaż miesiąca: Rzeź wołyńska – spektakl w Muzeum Drogownictwa w Szczucinie - PRAWDĘ MÓWIĄC na II Kongresie Niepokonanych w Warszawie - Konwencja wyborcza PiS w Tarnowie - Zjednoczenie ugrupowań patriotycznych i solidarnościowych - PORADNIK TURYSTYCZNY: Kazimierz Dolny - SPORT: To był emocjonujący mecz! Powiśle Bolesław – Strażak Karsy – 2:2 - SKARBY POWIŚLA: Magda z Dąbrowy Tarnowskiej
czytaj więcej...
Dzisiaj, 8 czerwca 2014 redaktor Marek Ciesielczyk spotkał się z mieszkańcami Lisiej Góry w Urzędzie Gminy. W swoim wystąpieniu przedstawił absurdy systemu polityczno-społeczno-ekonomicznego, który został zainstalowany w Polsce 25 lat temu i który sprawia, że Polska nie jest państwem ani demokratycznym, ani sprawiedliwym, ani racjonalnym. Dr Ciesielczyk zakwestionował także słuszność często powtarzanych twierdzeń, iż tzw. reforma samorządowa jest tą, która rzekomo udała się w naszym kraju najlepiej. Ciesielczyk przedstawił liczne przykłady fatalnych rozwiązań w tej właśnie, samorządowej sferze. Poniżej przedstawiamy więcej zdjęć z niedzielnego spotkania w Urzędzie Gminy Lisia Góra oraz film.
czytaj więcej...

(2 komentarzy)

Dzisiaj, 4 czerwca przed Urzędem Miasta Tarnowa stowarzyszenie OBURZENI zorganizowało demonstrację przeciwko pełniącemu obowiązki prezydenta miasta Henrykowi Słomce-Narożańskiemu. Druga część pikiety odbyła się przed domem prezydenta pod Górą św. Marcina. Oburzeni protestowali przeciwko: - przyznaniu przez prezydenta Tarnowa premii w wysokości 30-50 tysięcy złotych prezesom spółek komunalnych, którzy zarabiają miesięcznie od 8 do 16 tysięcy złotych, - przeciwko zatrudnianiu w dalszym ciągu w Urzędzie Miasta na stanowisku dyrektora jednego z wydziałów (kancelarii Rady Miejskiej) żony prezydenta Słomki, - przeciwko niewyciągnięciu jakichkolwiek konsekwencji wobec Słomki, odpowiedzialnego za inwestycje drogowe, które kilka miesięcy temu "rozsławiły" Tarnów jako "polski biegun korupcji", gdy za kratkami znalazł się podejrzany o korupcję szef Słomki, preyzdent Tarnowa Ryszard Ścigała oraz - przeciwko zakupowi przez miasto kostki, którą następnie wybrukowano drogę wiodącą do posiadłości Słomki, gdy w tym samym czasie podobne drogi w tejże okolicy pokryte są dziurami. W czasie demonstracji szef tarnowskich OBURZONYCH Marek Ciesielczyk zauważył, iż w dniu, w którym niektórzy obchdzą "Dzień Wolności", inni słusznie wskazują, iż Polska nie jest państwem demokratycznym, ze względu na absurdalną ordynację wyborczą, wymiar niesprawiedliwości i fikcyjny charakter referendum. Oburzeni chcą obalić stworzony w wyniku obrad okrągłego stołu w Polsce system polityczny. Podobne demonstracje odbędą się przed Urzędem Miasta Tarnowa przy ul. Mickiewicza 2 w czwartek (5 czerwca) , także o godz. 15:oo, a następnie pod domem Słomki na przecznicy ul. Ostrogskim (na wysokości numeru 26) o godz. 16:30 oraz w piątek w tych samych miejscach i czasie. Poniżej więcj zdjęć z demonstracji oraz film.
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

W środę, 4 czerwca, od godz. 15:oo do 16:oo przed Urzędem Miasta Tarnowa (ul. Mickiewicza 2) odbędzie się pierwsza demonstracja przeciwko pełniącemu obowiązki prezydenta Tarnowa Henrykowi Słomce-Narożańskiemu, zaś od 16:30 do 17:30 demonstracja taka (tego samego dnia) odbywać się będzie przed domem Słomki (przecznica ul. Ostrogskich na wysokości numeru 26) - patrz szczegóły - artykuł niżej. Na filmie poniżej pokazujemy, czym się różni dojazd do posiadłości prezydenta Słomki od dojazdu do domu przeciętnego Kowalskiego. Pokazują to także zdjęcia poniżej:
czytaj więcej...

(1 komentarzy)

Przyjdź na demonstrację przeciw pełniącemu obowiązki prezydenta Tarnowa Henrykowi Słomce-Narożańskiemu z Platformy Obywatelskiej! w środę, 4 czerwca 2014  od godziny 15:oo do 16:oo przed Urzędem Miasta Tarnowa, ul. Mickiewicza 2 oraz na odnodze ulicy Ostrogskich (na wysokości numeru 26, patrz mapka), gdzie mieszka prezydent od godziny 16:30 do 17:30   Będziemy protestować przeciwko:  -  przyznaniu przez pełniącego funkcję prezydenta Tarnowa Henryka Słomkę-Narożańskiego premii w wysokości od  33 do 56 tysięcy złotych dla prezesów miejskich spółek, którzy zarabiają miesięcznie od 8 do 16 tysięcy złotych,  - niewyciągnięciu żadnych konsekwencji wobec Słomki-Narożańskiego w związku z nadzorowaniem przez niego inwestycji drogowych w okresie, w którym doszło do tzw. „afery łącznikowej”, w wyniku której aresztowany został prezydent Tarnowa Ryszard Ścigała, podejrzany o korupcję, - zatrudnianiu w dalszym ciągu w tym samym Urzędzie Miasta Tarnowa żony Słomki-Narożańskiego na stanowisku dyrektorskim i co za tym idzie przeciwko bezpośredniemu zwierzchnictwu służbowemu męża nad żoną,   - sfinansowaniu ze środków publicznych materiałów budowlanych, które posłużyły do wykonania nawierzchni drogi prowadzącej do domu Słomki-Narożańskiego – odnogi ulicy Ostrogskich, gdzie odbędzie się druga demonstracja dr Marek Ciesielczyk OBURZENI tarnowscy www.oburzeni.org.pl stowarzyszenie.oburzeni@gmail.com tel. 601 255 849  P.S. Podobne demonstracje odbędą się w tych samych miejscach oraz w tym samym czasie (tj. od godz. 15:oo do 16:oo przy ul. Mickiewicza 2 oraz od godz. 16:30 do 17:30 na w/w odnodze ulicy Ostrogskich) także w dniach 5 czerwca i 6 czerwca 2014.
czytaj więcej...
  Otrzymaliśmy od Ryszarda Wiśniewskiego z Torunia pismo wraz załącznikami, z których wynika, iż w czasie zbierania podpisów pod listami poparcia dla komitetów w wyborach do Parlamentu Europejskiego dochodziło do oszustw na masową skalę. (Obok pismo Ryszarda Wiśniewskiego) Wiśniewski przedstawia przykładowo listy poparcia trzech różnych komitetów, na których widnieją dane tych samych osób, lecz z różnymi podpisami. Jeśli autentyczność dowodów przedstawionych przez Wiśniewskiego potwierdzi prokuratura, będzie to oznaczać nie tylko wielki, międzynarodowy skandal, ale być może także unieważnienie wyborów do Parlamentu Europejskiego w Polsce!? Ryszard Wiśniewski, jeden z okręgowych pełnomocników wyborczych Komitetu Wyborczego Wyborców OBURZENI w województwie kujawsko-pomorskim pisze m.in. do Państwowej Komisji Wyborczej, Prokuratora Generalnego, Sądu Najwyższego, Parlamentu Europejskiego oraz do kilkudziesięciu innych instytucji i najważniejszych mediów w Polsce, iż składa wniosek o unieważnienie wyborów do Parlamentu Europejskiego oraz ukaranie „tych, którzy przyczynili się do fałszowania list poprzez…  przepisywanie list wyborczych innych ugrupowań z lat poprzednich i fałszowanie podpisów… przepisywanie tą samą metodą z: list działkowców, ZUS-u, KRUS-u, szpitali, banków…” Listy trzech różnych komitetów wyborczych z tymi samymi nazwiskami i danymi i różnymi podpisami. Wiśniewski twierdzi, że ma tysiące tak "sfabrykowanych" podpisów... Wiśniewski twierdzi, iż – w zależności od okręgu i od komitetu wyborczego – autentycznych było jedynie od 20 do 80 procent podpisów, pozostałe zostały - zdaniem Wiśniewskiego - sfałszowane. Wiśniewski szacuje, iż w sumie mogło zostać sfałszowane nawet ok. 2 miliony podpisów, co można z łatwością sprawdzić, pytając osoby podpisane na listach, czy to faktycznie ich podpisy. Prawdopodobnie nikt jednak tego nie zrobi, gdyż burzyłoby to „porządek” społeczno-polityczny, kompromitowałoby to „demokrację” w Polsce i wymagałoby unieważnienia całych wyborów do Parlamentu Europejskiego. Wiśniewski pisze także: „Okręgowe Komisje Wyborcze zaakceptowały te podpisy, gdyż albo nie były w stanie sprawdzić tego wszystkiego, albo nie chciały burzyć pozytywnego obrazu wyborów. Można przypuszczać, że teraz wszyscy (włącznie z prokuraturą) nabiorą wody w usta, gdyż wybory do Parlamentu Europejskiego już 25 maja i nikt nie chce podważać ich zgodności z prawem. (…) To masowe fałszerstwo podważa cały system wyborczy, zwłaszcza zaś sposób kontrolowania list z podpisami przez komisje wyborcze”. Ryszard Wiśniewski apeluje także do władz Unii Europejskiej (w tym do Parlamentu Europejskiego) w języku angielskim (tłumaczenie red.): „Przedstawiam tutaj dokumenty, które udowadniają, iż wybory do Parlamentu Europejskiego w Polsce to wielkie oszustwo. Proszę przetłumaczyć z języka polskiego załączone dokumenty”. Rzeczywiście z otrzymanych przez nas materiałów wynika, iż różne komitety sporządzały listy poparcia z danymi dokładnie tych samych ludzi, lecz z różnymi podpisami. Jeśli prokuratura oraz Państwowa Komisja Wyborcza sprawdzą złożone przez różne komitety wyborcze listy i stwierdzą faktycznie fałszowanie podpisów na masową skalę – jak twierdzi Wiśniewski – wybory do Parlamentu Europejskiego w Polsce powinny zostać unieważnione. Przy tej okazji warto zauważyć, iż prawny wymóg dostarczenia aż 10 tysięcy podpisów w każdym okręgu wyborczym  jest kuriozum w skali światowej. Np. w Wielkiej Brytanii jest to symboliczna liczba podpisów oraz niewielka kaucja, zwracana po uzyskaniu odpowiedniej liczby głosów. Astronomiczne liczby podpisów – jak się wydaje – mają uniemożliwić start w wyborach obywatelskim ruchom, które pozbawione są dotacji, a więc możliwości organizacyjnych.
czytaj więcej...

(14 komentarzy)