LIPIEC 2014:

Można już nabyć najnowszy numer "Prawdę mówiąc".

Oto niektóre artykuły, które znajdziecie Państwo w tym numerze:

  • - Czy Polacy to „MURZYŃSTWO”?
  • - Czy państwo polskie nie istnieje?
  • - Naiwność amerykańska – przebiegłość PRL-owska – polonijni agenci SB
  • - Oburzeni żądają dymisji premiera Tuska i prezydenta Tarnowa
  • - Redaktor Ciesielczyk mówi w Lisiej Górze na temat 25 lat polskich absurdów
  • - Polski system samorządowy jest niedemokratyczny
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.
Otrzymaliśmy list w sprawie przygotowań do wyborów do Parlamentu Europejskiego, który publikujemy poniżej: Do redakcji PRAWDĘ MÓWIĄC Proszę o zajęcie się sprawą dotyczącą pracy komisji obwodowych w Dąbrowie Tarnowskiej. Wg. informacji, jakie dotarły do mnie, pracownicy urzędu odpowiedzialni za prawidłowy przebieg wyborów na pierwszym spotkaniu członków obwodowych komisji, które odbyło się w zeszłym tygodniu, rozpoczęli pracę od podania kartki członkom tych komisji, aby zapisywali się, kto będzie do południa, a kto po południu. Dotarły nawet informacje, że komisja w pełnym składzie nie będzie przy otwarciu lokalu i zabezpieczeniu odpowiednich dokumentów. W związku z tym proszę o interwencję w tej sprawie. 1. Czy procedura dzielenia komisji na część dopołudniową i popołudniową, narzucona przez urząd odpowiedzialny za prawidłowy przebieg wyborów, jest zgodna z obowiązującymi przepisami? 2. Czy wystarczy tylko część członków komisji obwodowej, aby lokal wyborczy otworzyć, odpowiednio zabezpieczyć itd.? 3. Czy taka procedura występuje tylko w gminie Dąbrowa Tarnowska, czy też jest powszechnie stosowana? Wasz czytelnik
czytaj więcej...

(5 komentarzy)

  Wczoraj, 21 maja 2014, w Tarnowie miała miejsce konwencja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości, w której wzięło pięciu spośród dziesięciu kandydatów PiS do Parlamentu Europejskiego. Na konwencji zebranym przedstawili się: Ryszard Terlecki – historyk, nauczyciel akademicki, poseł z Krakowa,   Leszek Murzyn – nauczyciel w szkole podstawowej, b. poseł Ligi Polskich Rodzin z okręgu chrzanowskiego, obecnie w partii Marka Jurka   Barbara Bartuś – samorządowiec z Gorlic, obecnie posłanka PiS z okręgu gorlickiego   Bogdan Pęk – senator PiS, b. eurodeputowany, działacz ludowy   Edward Czesak – poseł PiS z Brzeska, szef Prawa i Sprawiedliwości w okręgu tarnowskim   Proponujemy Państwu swego rodzaju „prawybory”. Po wysłuchaniu wystąpień w/w kandydatów, którzy przyjechali do Tarnowa, by się przedstawić (patrz film niżej), proszę wziąć udział w naszej sondzie (lewy dolny róg głównej strony internetowej) i wybrać tego kandydata, który zdołał Państwa do siebie przekonać najbardziej. Koniec sondy - cisza wyborcza! -------------------------------------------------------------------- Tarnów. Konwencja regionalna Prawa i Sprawiedliwości Pięciu kandydatów do Parlamentu Europejskiego, którzy startują z list Prawa i Sprawiedliwości uczestniczyło w dzisiejszej, Regionalnej Konwencji, która odbyła się w dworku Modrzewiowym w Tarnowie – Mościcach. Moderatorem spotkania była wiceprezes partii, a zarazem szefowa struktur małopolskich PiS, Beata Szydło. W gronie zaproszonych kandydatów był jedyny reprezentant regionu tarnowskiego, poseł Edward Czesak. Spotkanie miało charakter dialogu kandydatów z uczestnikami. W sumie z zaproszenia skorzystało około 150 osób. - Do każdych wyborów podchodzę z pokorą. To wyborcy, mieszkańcy Małopolski i Świętokrzyskiego zdecydują kto otrzyma mandat posła Parlamentu Europejskiego. Nie ukrywam, że liczę na wsparcie mieszkańców regionu tarnowskiego. Mam nadzieję, że dostrzegli moją dotychczasową pracę na rzecz ziemi tarnowskiej. Do tej pory region tarnowski nie miał swojego posła w Brukseli. A powinien. Wbrew obiegowym opiniom przedstawiciel regionu w unijnym parlamencie ma spore możliwości. Mówię o obronie lokalnych interesów oraz o lobowaniu na rzecz regionu, wspieraniu inicjatyw, promowaniu ludzi młodych, kreatywnych - mówił poseł Edward Czesak. Region tarnowski to ciągle region o charakterze rolniczym. Transformacja wsi i rolnictwa co prawda postępuje, ale zbyt wolno. Rolnicy narzekają, że znowu mają pod „górkę”. Co może zrobić poseł Parlamentu Europejskiego w tej sprawie?  - Po pierwsze – trzeba grać zespołowo. Dlatego im lepszy wynik Prawa i Sprawiedliwości, im większe nasze wpływy w Brukseli, tym większa szansa na to, że uda się przeforsować wiele potrzebnych wsi i rolnictwu rozwiązań. Trzeba dziś powiedzieć jasno. To Prawo i Sprawiedliwość najlepiej reprezentuje interesy polskiej wsi. Rząd Tusk, w którego skład wchodzą ministrowie z Polskiego Stronnictwa Ludowego zawiódł rolników. PSL nie jest partią chłopska. Ludowość ma tylko w nazwie. To partia dla, której liczy się tylko ich własny polityczny interes. Wszyscy eksperci zgodnie oceniają, że można było wynegocjować więcej pieniędzy dla polskiej wsi na lata 2014 – 2020. Ministerstwo Rolnictwa przyznało, że dopłaty w Polsce są znacznie niższe niż w innych krajach Unii. Wszystko wskazuje na to, że będą oscylowały w graniach 250 euro do hektara. Do dopłat na Malcie – około 700 euro, czy w Grecji – około 500 droga daleka. Mamy o ponad sto euro mniejsze dopłaty niż Francuzi, Niemcy czy Finowie. Polski rolnik nie boi się konkurencji, ale konkurencji sprawiedliwej – tłumaczy poseł Czesak. (mir) ---------------------------------------------------------------------------------------------------------- Prawo i Sprawiedliwość na finiszu kampanii wyborczej. Beata Szydło, wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, poseł Andrzej Adamczyk, szef kampanii wyborczej oraz profesor Krzysztof Szczerski, poseł  na Sejm RP wsparli w kampanii do Parlamentu Europejskiego Edwarda Czesak. Na liście Prawa i Sprawiedliwości, w zaplanowanych na 25 maja wyborach, Edward Czesak jest na pozycji numer 10. Prowadziliśmy kampanię bezpośrednią i merytoryczną – zapewniał podczas dzisiejszej konferencji prasowej poseł Edward Czesak. W kampanii wyborczej postawiliśmy na rzeczową, merytoryczną rozmowę z ludźmi. Odbyliśmy setki spotkań wyborczych. Mówiliśmy o naszym programie i przekonywaliśmy do naszych kandydatów. – mówił Andrzej Adamczyk, szef sztabu Prawa i Sprawiedliwości w okręgu nr 10 (małopolskie i świętokrzyskie). Posłowie i kandydaci Prawa i Sprawiedliwości pokazali mapy województw Małopolskiego i Świętokrzyskiego z zaznaczonymi na nich miejscowościami gdzie odbyły się spotkania wyborcze. „To tylko większe spotkania, nie licząc tych które każdy z kandydatów odbywał indywidualnie” – informował Krzysztof Szczerski – rzecznik prasowy sztabu PiS w okręgu.  W Małopolsce większe spotkania odbyły się m. in. w Krakowie, Krakowie – Nowej Hucie, Tarnowie, Nowym Sączu, Wieliczce, Oświęcimiu, Chrzanowie, Andrychowie, Miechowie. Jeszcze w dniu dzisiejszym duże spotkanie odbędzie się w Nowej Hucie. Na ostatni dzień kampanii Prawo i Sprawiedliwość zaplanowało konwencje w Olkuszu. Jedynka na liście PiS w okręgu – profesor Ryszard Legutko powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość cechuje eurorealizm, a do Brukseli idzie po to aby bronić polskich interesów. Beata Szydło przewodnicząca PiS w Małopolsce zaapelowała o głosowanie na Prawo i Sprawiedliwość. Wyborcy dostaną do ręki książeczkę, w której na każdej następnej stronie będzie lista danego komitetu wyborczego. Lista Prawa i Sprawiedliwości (lista nr 4) będzie na stronie czwartej. „Nie głosujmy na ludzi, którzy dla swych indywidualnych karier politycznych i związanych z tym korzyści odeszli z Prawa i Sprawiedliwości. Tylko mocna reprezentacja Prawa i Sprawiedliwości w Brukseli gwarantuje skuteczną walkę o polskie interesy w UE. – podsumowała wiceprezes PiS. Z kandydatów Prawa i Sprawiedliwości, obok Ryszarda Legutki w konferencji udział wzięli Ryszard Terlecki, Leszek Murzyn oraz Edward Czesak. – Chciałbym podziękować wszystkim, którzy uczestniczyli w kampanii wyborczej, wsparli mnie. Słowa podziękowania kieruję w stronę wiceprezes partii, szefowej Prawa i Sprawiedliwości w Małopolsce, Beaty Szydło. Dziękuję Andrzejowi Adamczykowi, Krzysztofowi Szczerskiemu, Józefowi Gawronowi, który był szefem mojego sztabu wyborczego oraz rzeszy osób, które pomagały mi w tym przedsięwzięciu – mówi poseł Edward Czesak.. (mir) ---------------------------------------------------------------------------------------------- reklama wyborcza: https://www.youtube.com/watch?v=PB4nFDFj0jg
czytaj więcej...

(1 komentarzy)

  Wczoraj, 16 maja w Muzeum Drogownictwa w Szczucinie byliśmy świadkami realizacji świetnego pomysłu Gimnazjalnej Rady Gminy, spektaklu teatralnego, poświęconego ludobójstwu, jakiego na Polakach dokonali na Wołyniu Ukraińcy. W drugiej części imprezy dr Paweł Naleźniak z krakowskiego IPN przedstawił wstrząsające relacje świadków ukraińskich mordów na Wołyniu. Ludobójstwo to zwane „rzezią wołyńską” to masowe zbrodnie dokonane przez nacjonalistów ukraińskich (przy aktywnym udziale miejscowej ludności ukraińskiej) w okresie od lutego 1943 do lutego 1944. Na Wołyniu zamordowanych zostało ok. 60 tysięcy Polaków. W wyniku podobnej czystki etnicznej przeprowadzonej przez Ukraińców na terenie Małopolski Wschodniej w pierwszej połowie 1944 roku zginęło ok. 70 tysięcy Polaków. Nazwa „rzeź wołyńska” zaczęła funkcjonować ze względu na straszliwe okrucieństwa, których dopuszczali się wobec polskiej ludności Ukraińcy (np. rozpruwanie brzucha ciężarnych kobiet, zabijanie noworodków uderzeniem głowy o ścianę etc.). Gimnazjaliści szczucińscy zorganizowani w Gimnazjalnej Radzie Gminy nazwali całą imprezę „Spotkanie pokoleń”, chcąc udowodnić, iż – jak sami mówią – „młodzież nie jest taka zła”. Cała inicjatywa bardzo dużo zawdzięcza opiekunowi gimnazjalistów – Bożenie Mazur. Najpierw młodzież zaprezentował spektakl pt. „Proszę o wybaczenie”, który był opowieścią nie tylko o okrucieństwie rzezi wołyńskiej, ale także o konieczności przebaczenia i pojednania narodów. Autorem spektaklu była uczennica III klasy gimnazjum Kamila Ślęczkowska, przewodnicząca młodzieżowej rady gminy. Następnie można było wysłuchać wykładu dr. Pawła Naleźniaka z krakowskiego Instytutu Pamięci Narodowej, który przedstawił wstrząsające opisy świadków rzezi wołyńskiej. Naprawdę warto obejrzeć zarówno sam spektakl „Proszę o wybaczenie” jak i wykład historyka z IPN – patrz film oraz więcej zdjęć poniżej (w galerii).
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

  Wczoraj 13 maja 2014 w Sali Kongresowej w Warszawie odbył się drugi Kongres stowarzyszenia Niepokonani2012. W maju 2012 roku, podczas pierwszego zjazdu Niepokonanych, ta sama Sala Kongresowa, mieszcząca ok. 3 tysiące osób, była prawie pełna, wczoraj, po dwóch latach działalności stowarzyszenia, spotkało się tutaj kilka razy mniej Niepokonanych.   Dlaczego po dwóch latach ruch jest słabszy?   Nie takiej frekwencji spodziewali się zapewne organizatorzy Kongresu, gdy wynajmowali potężną Salę Kongresową. Dlaczego do Warszawy przybyło zaledwie 400-500 osób, gdy organizatorzy byli przygotowani na 2-3 tysiące? Już prolog organizacyjny zjazdu Niepokonanych zdominowały kontrowersje, by nie rzec skandale. Najpierw pokrzywdzonych przez system panujący w Polsce od 1989 roku w osłupienie wprawiło samo hasło Kongresu: „Dialog zamiast konfrontacji”. Organizatorzy zlotu Niepokonanych nieco wycofali się z  prorządowego tonu i dodali po haśle Kongresu pytajnik, a następnie zapowiedzieli, że to uczestnicy Kongresu sami zadecydują, czy mają z władzami prowadzić dialog, czy też stanowczo bronić swych praw. Konsternację wywołało także zaproszenie na Kongres przedstawicieli najwyższych władz państwowych oraz Leszka Balcerowicza, jednego z architektów ładu pookrągłostołowego, przeciwko któremu Niepokonani przecież protestują.  Następnie organizatorzy odmówili prawa do bezpośredniego zabrania głosu na Kongresie mającemu bardzo podobne cele stowarzyszeniu OBURZENI (gdyż to zaangażowało się w politykę, biorąc udział w wyborach do PE /sic!/). Przed wejściem na salę obrad ochroniarze – na polecenie organizatorów - zatrzymali logo OBURZONYCH, umieszczone na listewkach, które rzekomo miały zagrażać bezpieczeństwu uczestników (sic!). Przypomnijmy, iż dwa lata temu organizatorzy pierwszego Kongresu Niepokonanych próbowali ocenzurować wystąpienie Janusza Sanockiego, pomysłodawcy późniejszego Kongresu Protestu. Tak naprawdę chodziło jednak chyba o to, by OBURZENI nie mieli okazji przedstawić na Kongresie swojej („politycznej”) propozycji wspólnych działań w przyszłości i zburzyć tym samym „ład” kongresowy rzecznika stowarzyszenia. Nie udało mu się do końca zamknąć ust OBURZONYM, którzy przed wejściem do Sali Kongresowej wręczyli każdemu uczestnikowi spotkania apel do Niepokonanych o stworzenie wspólnej listy wyborczej w wyborach samorządowych do sejmików wojewódzkich – patrz tekst apelu: http://www.oburzeni.org.pl/page.php?19 Jak się wydaje wszystkie te – mówiąc eufemistycznie – niezręczności – które odstraszyły wielu Niepokonanych od wzięcia udziału w Kongresie wygenerowane zostały chyba głównie przez rzecznika stowarzyszenia Niepokonani2012 Marcina Kołodziejczyka, 46-letniego b. szefa jednego z największych w Polsce biur turystycznych BIG BLUE z Jeleniej Góry, które zbankrutowało w 2003 roku (wg Kołodziejczyka z winy urzędników). Kołodziejczyk był jednym z głównych twórców Niepokonanych, jako osoba, która uznała się za niewinnie skazaną za oszustwa w 2009 roku – patrz np.: http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/131976,szefowie-biura-podrozy-big-blue-travel-skazani,id,t.html oraz http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=26618 Kołodziejczyk jest tą osobą w stowarzyszeniu, która wyjątkowo aktywnie zabiega o to, by Niepokonani nie zaangażowali się bezpośrednio w politykę, np. w wybory.   Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść…. Na drugim Kongresie – według marcowych obietnic prezesa Niepokonanych Jerzego Książka - miała zapaść decyzja w sprawie ewentualnego startu Niepokonanych w wyborach do Sejmu, patrz np.: http://www.forbes.pl/stowarzyszenie-niepokonani-2012-rozwaza-start-w-wyborach-do-sejmu,artykuly,172694,1,1.html Nic takiego na Sali Kongresowej nie miało jednak miejsca! W zdumienie wprawić mogło kongresowe wyznanie prezesa stowarzyszenia, iż „Niepokonani oferowali każdej partii (!) swoje poparcie w zamian za inicjatywę parlamentarną idącą w kierunku opracowania … reform”. Na początku kongresu padła obietnica, iż w drugiej jego części różne organizacje będą zastanawiać się nad stworzeniem alternatywy dla zdemoralizowanej klasy politycznej. Ku zaskoczeniu tych, którzy poważnie potraktowali te słowa, nic takiego się nie stało – żadna alternatywa nie powstała, ani nawet nikt jej nie próbował tworzyć. Jedyną konkretną propozycją w tej części Kongresu było hasło stworzenia nowej partii rzucone przez – osamotnionego w tego typu konkretnym sposobie rozumowania –  Jacka Kozłowskiego z Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Chyba najlepszą pointą działań organizatorów Kongresu były słowa zaprezentowanej w tej części zebrania piosenki „Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść…”   Lepsze i gorsze fragmenty Kongresu  Mimo że Kongres Niepokonanych zaliczyć można do grupy imprez spełniających rolę przede wszystkim swego rodzaju „wentyla bezpieczeństwa” – zjeżdża się kilkaset osób z całej Polski, którzy wylewają przy mównicy swe żale do niedemokratycznego i niesprawiedliwego systemu panującego w Polsce (podobnie było na Kongresie Protestu Sanockiego czy gdańskim zjeździe Platformy Oburzonych Kukiza i Dudy), to odnotować należy kilka lepszych jego momentów. Jednym z nich było niewątpliwie wystąpienie profesora Jerzego Stępnia, który skrytykował kilka rozwiązań w polskim wymiarze niesprawiedliwości. Postulował, by sędzią mogła w Polsce zostać osoba co najmniej 35- lub nawet 40-letnia, dla której pozycja sędziego byłaby ukoronowanie kariery prawniczej. Zdaniem Stępnia konieczne jest także wprowadzenie instytucji sędziego śledczego. Największym chyba skandalem Kongresu, o czym wspominaliśmy już  wcześniej  było zaproszenie Leszka Balcerowicza, który został wygwizdany, gdy próbował zaprezentować się jako obrońca przedsiębiorców. Obecni na Sali Kongresowej dziennikarze telewizji POLSAT Zygmunta Solorza, tworzący program „Państwo w państwie” przyznali, iż ruch Niepokonanych powstał „na bazie” właśnie tej audycji: „Niepokonani zbudowali się po tym, jak stali się uczestnikami naszego programu”. Jeden z dziennikarzy stacji Solorza stwierdził – ku zdumieniu zebranych – iż „Profesor Balcerowicz tworzył podstawy pod budowę społeczeństwa obywatelskiego już od wielu lat…” (sic!). Następnie rzecznik stowarzyszenia Kołodziejczyk potwierdził, iż na Kongres zostali zaproszeni przedstawiciele władz państwowych, a na sali jest sekretarz stanu w kancelarii prezydenta Polski. Poziom Kongresu znowu się podniósł, gdy głos zabrał Andrzej Sadowski z Centrum Adama Smitha, który stwierdził, iż zamiast wolności gospodarczej mamy arbitralną władzę urzędników.   Kuriozalne głosowanie „za” lub „przeciw” dialogowi….  Prezes Książek i rzecznik Kołodziejczyk zadali w pewnym momencie pytanie, czy jesteś za a) dialogiem z władzą czy też b) zaostrzeniem form działania Niepokonanych, co przypominało nieco telewizyjne pytania konkursowe typu: czy stolicą Polski jest a) Ułan Bator, b) Warszawa. Gdy zgromadzeni w Sali Kongresowej opowiedzieli się przeciwko temu, co stanowiło pierwotne (plakatowe) hasło Kongresu (czyli przeciwko dialogowi), obydwaj zarządzający stowarzyszeniem – tj. Książek I Kołodziejczyk stwierdzili, że oni jednak są za… dialogiem…. I znowu usłyszeliśmy piosenkę, której słowa mogłyby być pointą tej części Kongresu: „Co z nami będzie?”. Jak rozwalić układ magdalenkowy? Co prawda później nie było zapowiadanej „burzy mózgów”, ale przynajmniej prowadzący tę część zebrania Paweł Kukiz przypomniał to, co najważniejsze i co jest przyczyną wszelkiego zła w naszym państwie, to jest fatalne w skutkach porozumienia magdalenkowe. Kukiz stwierdził, iż nieważne są metody obalenia systemu okrągłostołowego, ważna jest skuteczność. Postulował także słusznie zawarcie szerokiego porozumienia różnych organizacji, które dążą do tego celu. Bardzo dobre było także wystąpienie Krzysztofa Kowalczyka z Ruchu na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych, który ostro skrytykował Balcerowicza jako jednego z architektów ładu pookrągłosotołowego. Wyraził też zdumienie, iż teraz Balcerowicz przebrał się za sojusznika Niepokonanych. Najbardziej trafnym podsumowaniem jałowości całego Kongresu było wystąpienie wspomnianego już wcześniej Jacka Kozłowskiego z Federacji Małych i Średnich Przedsiębiorstw, który oświadczył, że jako uczestnik pierwszego Kongresu przed dwoma laty, a teraz - drugiego, nie pojawi się na trzecim, jeżeli Niepokonani nie będą działać bardziej konkretnie na rzecz gruntownych zmian ustrojowych w Polsce. Kozłowski jako przykład zdeterminowanego, skutecznego działania podał aktywność stowarzyszenia OBURZENI i jednego z jego liderów – Marka Ciesielczyka, co całkowicie pogrzebało pomysł organizatorów Kongresu, by udawać, iż na sali nie ma OBURZONYCH. Teraz wypada mieć tylko nadzieję, iż szeregowi członkowie stowarzyszenia Niepokonani nakłonią swych szefów do podjęcia współpracy ze wszystkimi organizacjami, mającymi podobne cele oraz do konkretnych działań  politycznych, jak np. udział w  wyborach samorządowych i parlamentarnych. Więcej zdjęć oraz relacja filmowa niżej.
czytaj więcej...
W dniu dzisiejszym, tj. 12 maja 2014 wyemitowany został wywiad telewizyjny z Markiem Ciesielczykiem, redaktorem naczelnym Prawdę mówiąc, między innymi na temat braku demokracji i sprawiedliwości w Polsce, OBURZONYCH oraz polskiego bieguna korupcji samorządowej. Redaktor Ciesielczyk mówił w audycji telewizyjnej, dlaczego założy biuro pośrednictwa pracy za granicą dla młodych mieszkańców naszego regionu, gdzie leży polski biegun korupcji, kto był najmniej inteligentnym, kto najmniej odważnym, a kto najmniej uczciwym preyzydentem Tarnowa i dlaczego tarnowski establishment boi się, by Ciesielczyk nie został prezydentem tego miasta. Audycję można obejrzeć, klikając tutaj:http://tarnowska.tv/aktualnosci/czytaj/2656,marek-ciesielczyk-lider-stowarzyszenia-oburzeni.html# & Wybierając stosowną opcję, można pominąc reklamy telewizyjne, emitowane przed wywiadem.
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

W Tarnowie odbył się IV Ogólnopolski Mityng Pływacki Osób z Niepełną Sprawnością. Impreza byłą rekordowa pod wieloma względami; ilości zawodników, placówek, nagród, gości, dopingu publiczności i emocji, na tyle silnych, że wywoływały łzy wzruszenia, radości i smutku.   Organizatorami Mityngu byli Warsztat Terapii Zajęciowej im. Jana Pawła II, prowadząca go Fundacja REPI oraz Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Tarnowie. - Przyjęliśmy zgłoszenia 22 placówek i 85 uczestników - mówi Tomasz Eliasz Wardzała Prezes Zarządu Fundacji REPI. - Przyjechali zawodnicy z województw śląskiego, podkarpackiego, świętokrzyskiego i małopolskiego reprezentujący 13 miejscowości.   Zawody otworzyła Aleksandra Mizera Sekretarz Miasta, wśród gości honorowych byli także Henryk Słomka-Narożański Zastępca Prezydenta Tarnowa, Krystyna Latała Zastępca Prezydenta Tarnowa, Dorota Krakowska Dyrektor MOPS, Józef Węglarz Prorektor PWSZ, Marek Baran Dyrektor Wydziału Sportu Urzędu Miasta Tarnowa, Andrzej Seremet Prokurator Generalny, Józefa Szurek-Żelazko Przewodnicząca Komisji Polityki prorodzinnej i Społecznej Sejmiku Małopolskiego, Andrzej Potępa Starosta Brzeski.   Aleksandra Mizera witając zawodników i ich trenerów powiedziała, że - zmagania sportowe powodują skupienie na jak najsprawniejszym, najszybszym i najlepszym osiągnięciu celu, sprzyjają usprawnianiu i usamodzielnianiu się. Badania wykazują, że niepełnosprawni sportowcy zdecydowanie lepiej radzą sobie z problemami w codziennym życiu i bardziej akceptują różne ograniczenia. Efekt psychologiczny to poczucie pogodzenia z dysfunkcją, dzięki czemu można podejmować wszelką inną działalność, wkraczać w wybrane role społeczne, realizować się na różnych płaszczyznach.   Sześć placówek przyjechało po raz pierwszy, jak twierdzą ich przedstawiciele, ponieważ słyszeli, że impreza organizowana jest na wysokim poziomie, ma bardzo dobry klimat i atmosferę. Chce się tu przyjeżdżać. Są też takie placówki, którzy przyjeżdżają od początku, jest ich aż dziesięć.   W czasie zawodów przeprowadzono 31 biegów w stylu dowolnym i grzbietowym na dystansie 25 i 50 metrów. Niektórzy zawodnicy przyjechali, aby wziąć udział w jednej tylko konkurencji. Inni wezmą udział w dwóch lub trzech biegach - mówi Mariusz Panek koordynator Mityngu. - Nie chcemy ograniczać się tylko do osób najbardziej wytrenowanych. Z myślą o tych, którzy lubią wodę, ale nie są w stanie rywalizować na dystansie 25 metrów przygotowaliśmy sztafetę w poprzek basenu. Zwycięska placówka w tej właśnie konkurencji dostanie nagrodę główną. Wszyscy skupiają się na biegach indywidualnych, na osobach najbardziej sprawnych, a my chcemy zauważyć i uhonorować także tych słabszych - dodaje M. Panek.   Krystyna Latała Zastępca Prezydenta Tarnowa przekazała zawodnikom bardzo ważna słowa - tutaj nie ma przegranych - mówiła. - Decyzja o starcie, przepłynięcie dystansu już jest zwycięstwem nad swoimi ograniczeniami. Za sam udział w zawodach należą się brawa i słowa uznania, bo nie każda w pełni sprawna osoba zdobyła by się na taką odwagę.   Mityngu nie udałoby się przeprowadzić gdyby nie wsparcie finansowe i organizacyjne kilku instytucji; Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa, Marszałka Województwa Małopolskiego, Gminy Miasta Tarnowa - Urzędu Miasta Tarnowa, Firmy Bruk-Bet, Centrum Ubezpieczeń Dajako, Fundacja REPI. Jak zwykle mogliśmy liczyć na pomoc pracowników naukowych i administracyjnych oraz studentów Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Tarnowie - z wdzięcznością informuje T. Wardzała.   Zastępca Prezydenta Miasta Tarnowa Henryk Słomka-Narożański zauważył, że - zawody odbywają się w miejscu komfortowym - na terenie nowoczesnego basenu PWSZ, dostosowanego do potrzeb osób z ograniczoną sprawnością. Dodał, że - sport wiąże się bardzo mocno z walką z samym sobą i przełamywaniem kolejnych barier i tego pragniemy się uczyć od zawodników dzisiejszego Mityngu. Tarnów i organizatorzy cieszą się, że mogą gościć 85-ciu zawodników z czterech województw. Serdecznie zapraszamy na kolejny Mityng.   Klasyfikacja końcowa przedstawia się następująco:   Styl dowolny kobiet na 25 metrów 1. Klaudia Rolewicz 2. Ewelina Burda 3. Magdalena Kądziołka   Styl dowolny mężczyzn na 25 metrów 1. Marcin Bezak 2. Kamil Cedrowski 3. Tomasz Młynarczyk   Styl grzbietowy kobiet na 25 metrów 1. Klaudia Rolewicz 2. Magdalena Kądziołka 3. Jadwiga Gunia   Styl grzbietowy mężczyzn na 25 metrów 1. Kamil Cedrowski 2. Mikołaj Fitowski 3. Matusz Kuliś   Styl dowolny kobiet na 50 metrów 1. Ewelina Leśniak 2. Jadwiga Halik 3. Agnieszka Lewandowska   Styl dowolny mężczyzn na 50 metrów 1. Marcin Bezak 2. Mikołaj Fitowski 3. Andrzej Lelek   W kategorii terapeutek 1. Katarzyna Bartkowska 2. Małgorzata Ciężadło 3. Jungiewicz Beata   W kategorii terapeutów 1. Tomasz Gwiazda 2. Tomasz Cieślik 3. Paweł Forajter   W konkurencji drużynowej 1. SOSW nr 4 w Krakowie 2. WTZ w Połańcu 3. WTZ MADA w Nowym Sączu   Fot. Małgorzata Chomentowska
czytaj więcej...
1 maja tuskolandia obchodziła uroczyście 10 rocznicę wcielenia Polski do Unii Europejskiej, zaś dwa dni później polscy patrioci świętowali 223 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. W Tarnowie miał miejsce przemarsz spod kościoła Misjonarzy pod Grób Nieznanego Żołnierza. W uroczystościach wzięli udział głównie młodzi ludzie z narodowych organizacji z Tarnowa i Dębicy. Jeden z uczestników marszu w swym przemówieniu trafnie zauważył, iż w tym samym czasie, gdy grupa młodzieży patriotycznej świętuje rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja, większość ich rówieśników ogląda zapewne telewizję, słucha disco polo lub popija piwo. Dobrowolny udział patriotycznej młodzieży z regionu tarnowskiego w tego typu uroczystościach może na pewno cieszyć. Jest dowodem na to, iż nie wszyscy młodzi Polacy zapomnieli o znaczeniu historii. W uroczystościach obok przedstawicieli organizacji o charakterze narodowym wzięli również udział reprezentanci małopolskiego oddziału stowarzyszenia OBURZENI, którzy zauważyli, iż obowiązujące obecnie w Polsce prawo - zarówno ustawa zasadnicza jak i ordynacja wyborcza oraz przepisy referendalne - w odróżnieniu od Konstytucji 3 Maja - nie gwarantują Polakom demokracji, a przynależność do Unii Europejskiej oznacza systematyczne ograniczanie suwerenności. Staje się poza tym po prostu nieopłacalna finansowo dla naszego kraju. Przedstawiciel OBURZONYCH zapowiedział, iż stowarzyszenie to będzie dążyć do przeprowadzenia wiążacego referendum (na innych niż obecnie zasadach) w sprawie wyjścia Polski z Unii Europejskiej, o ile ta nie zmieni swego charakteru, który w coraz większym stopniu zniewala jej członków. Poniżej więcej zdjęć (w galerii) oraz relacja filmowa z manifestacji:
czytaj więcej...

(2 komentarzy)

Od wtorku, 6 maja będzie można nabyć najnowszy, majowy numer PRAWDĘ MÓWIĄC, w którym znajdziecie Państwo następujące artykuły: - OKIEM WYDAWCY: Mieszkańcy Powiśla mają na kogo głosować w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego - Nieudana próba "puczu" Minorczyka na zebraniu Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnosprawnych POMOCNA DŁOŃ - Wniosek o natychmiastowe odwołanie wiceburmistrza Minorczyka! - Zmarł tragicznie Piotr Czosnyka - lider dąbrowskiego zespołu "Suchy Chleb dla Konia" - Kilka uwag na temat strategii rozwoju dla Powiśla Dąbrowskiego - Dr Marta Chrabąszcz powróci do pracy w dąbrowskim liceum! - Starosta Kwiatkowski & Co. ponownie przegrywa w sądzie z byłą dyrektor dąbrowskiej szkoły! - Lekarz stwierdził zgon, a pacjent żył! Przedświąteczne "zmartwychwstanie" w Kupieninie.... - Matactwa i wyłudzenia - według Grażyny Kazek - Komiks: MINORCZYK W AKCJI..... - Czy w gminie Gręboszów powstanie metro - albo strategia (niedo-) rozwoju Gręboszowa - Nasza strategia rozwoju dla Gręboszowa.... - Zlikwidować Narodowy Fundusz Zdrowia! - Demonstracja w obronie niepełnosprawnych - "Czystka" w dąbrowskim szpitalu - HISTORIA / POLONIA: Jeden z 19 najważniejszych ludzi "Solidarności i późniejszy działacz polonijny to TW SB "RETURN"! - część 4 - PORADNIK TURYSTYCZNY: Dolina Kościeliska - Czy naród polski jest ślepy? - SPORT: Sukces dąbrowskiej zawodniczki MUAY THAI   na zdjęciu okładka majowego numeru
czytaj więcej...
  Samorządowładca Marek Sowa… (ur. 1967 r.) - jak podaje Wikipedia - studia ukończył na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Od 1994 był sołtysem we wsi Bobrek w województwie małopolskim. Stanowisko to zajmował do 1998, kiedy to został przewodniczącym rady sołeckiej w tej samej miejscowości (do 2003). Jednocześnie w latach 1994–2002 był radnym Rady Miejskiej w Chełmku, gdzie w latach 1994–1998 wchodził w skład zarządu miejskiego. Marszałek to ma klawe życie… Od 1999 Sowa pracuje w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego. W wyborach w 2006 roku uzyskał mandat radnego sejmiku małopolskiego z listy Platformy Obywatelskiej. A jakże, wiadomo gdzie są konfitury, o czym potem! W 2007, po zmianie koalicji rządzącej województwem, został powołany w skład zarządu województwa małopolskiego. W 2010 uzyskał reelekcję do sejmiku. A jakże! Gratuluję Państwu wyboru! 2 grudnia tego samego roku został wybrany na urząd marszałka województwa. I tak sobie rządzi do dzisiaj. Warto dodać, że rodzonym bratem Marka Sowy jest ksiądz Kazimierz Sowa, klasyczny „ksiądz patriota” (kto zna kłopoty polskiego Kościoła w latach 50. XX wieku, ten wie, o czym mówię) znany ze skrajnie lewackiej… stacji telewizyjnej TVN… Pierwsze oświadczenie majątkowe Marek Sowa składa 7 grudnia 2006 roku i wykazuje, że na garnuszku samorządu małopolskiego (jako radny!!!) zarobił 95 029, 62 zł. W tym czasie posiadał dwa samochody; Opla Astrę (rocznik 2000) i Peugeota 206 (rocznik 2002). Pan Sowa dorabiał w tym czasie (2006 rok) także jako członek rad nadzorczych w ADM sp. z o.o. w Chełmku i RRD „Balice” sp. z o.o., za co uzbierało mu się ledwie 4200 zł. Nie posiadał żadnych akcji, ale był współwłaścicielem (1/2) domu o powierzchni użytkowej 184 m2, którego wartość wycenił na 200 tys. złotych. Był także właścicielem jednej działki o wartości 20 tys. złotych, współwłaścicielem drugiej działki o wartości 50 tys. złotych oraz współwłaścicielem garażu o wartości 40 tys. złotych. Na koncie zgromadził 2 500  zł. Przeglądając wszystkie oświadczenia majątkowe obecnego marszałka jedno rzuca się w oczy natychmiast; gwałtowny wzrost uposażenia i wszelakiego majątku. Na przykład w 2010 roku pan Marek Sowa zostaje członkiem rady nadzorczej Uzdrowiska Krynica Żegiestów za 16 934 zł i 40 gr, a na koncie deklaruje zaoszczędzone zasoby w wysokości 104 800 zł, 300 dolarów US i 220 Euro. Ponadto pan Sowa wchodzi w posiadanie 935 akcji Tauronu. W 2011 roku pobory dalej rosną nie tylko w Krakowie w Urzędzie Marszałkowskim (teraz 159 150 zł), ale w radzie nadzorczej Uzdrowiska Krynica-Żegiestów – uwaga – 40 119, 96 zł. Pan Marek Sowa jeździ już także innym samochodem. W deklaracji majątkowej widnieje wpis: Mercedes B200, rocznik 2005. Ostatnia opublikowana deklaracja majątkowa Marka Sowy dotyczy 2012 r. Pobory w UM ustabilizowały się na poziomie 159 660, 16 gr, w Uzdrowisku też bardzo podobnie, nieco powyżej 40 tys. zł, ale pan marszałek rozpoczął budowę drugiego domu i garażu, jak podaje o wartości odpowiednio 140 tys. zł (dom) i 18 tys. zł (garaż) – na pierwszy rzut oka, to pan marszałek chyba buduje jakiś kurnik. Za takie pieniądze? Wcześniej zakupiona została kolejna działka, którą wycenił na 75 tys. złotych. Marek Sowa zaciąga też na budowę domu kredyt hipoteczny w wysokości 70 tys. złotych i być może również w tym samym celu, udał się biedaczek do kasy zapomogowo-pożyczkowej Urzędu Marszałkowskiego i tam bez trudu wręczono mu 20 tysięcy złotych. No i wyszło tak, że każdy z Państwa, drodzy Czytelnicy, nawet o tym nie wiedząc, kredytuje pana marszałka, bo bieda u niego aż piszczy i trzeba go wspomóc. Pierwszy dom pana marszałka od 2006 roku wart jest ciągle tyle samo, czyli 200 tys. złotych, ale za to zarobki wzrosły mu w tym czasie (7 lat) o lekko ponad 100 tysięcy złotych. Bida z nędzą, no to idziemy do kasy zapomogowo-pożyczkowej. Ale do tej kasy to chyba idziemy tylko dla niepoznaki. Bo jak doniosła prasa w II połowie zeszłego roku (2013) województwem małopolskim wstrząsnęła afera ze sprzedażą Małopolskiej Sieci Szerokopasmowej, powołanej przez samorząd województwa małopolskiego. MSS – czyli jak się robi interesy… Jak napisano w czasopismach „Gazeta Polska” i „W Sieci” – „spółkę Małopolska Sieć Szerokopasmowa, przejęła firma Hyperion, z którą związani są m.in. syn Lwa Rywina Marcin (mający zarzuty korupcyjne) i były szef Biura Śledczego Służby Bezpieczeństwa (epoki minionej) Wiktor Fonfara. Prezesem firmy Hyperion jest Tomasz Szczypiński - w latach 2005-2007 poseł Platformy Obywatelskiej (w 2007 r. bezskutecznie próbował dostać się do sejmu z list PO). W grudniu 2006 r. prokuratura złożyła wniosek o uchylenie mu immunitetu parlamentarnego w związku ze śledztwem toczącym się w sprawie zakupu przez miasto dwóch działek, w czasie gdy był on wiceprezydentem Krakowa (1998-2001).  Kilka miesięcy później śledczy postawili mu zarzuty niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień w tej sprawie, a także przyjęcia 120 tys. zł łapówki. Szczypiński stanął przed sądem, a proces - jak sprawdziła "Gazeta Polska" w krakowskiej prokuraturze - toczy się do tej pory. Małopolska Sieć Szerokopasmowa została sprzedana za 2,6 mln zł, choć dzień przed transakcją zarząd województwa małopolskiego podjął uchwałę o przyznaniu jej aż 64 mln zł dofinansowania. O decyzji wiedział wojewoda małopolski Jerzy Miller z PO (wcześniej szef MSW i tzw. komisji Millera), któremu zarząd województwa zgodnie z przepisami w ciągu 7 dni przedkłada podjęte uchwały.  Już w sierpniu 2013 r. kontrolowana przez Hyperiona Małopolska Sieć Szerokopasmowa (MSS) zawarła umowy na „zaprojektowanie i wykonanie pasywnej infrastruktury sieci szerokopasmowej oraz dostawę sprzętu aktywnego wraz z montażem w ramach projektu «Małopolska Sieć Szerokopasmowa». Jednym z dwóch wykonawców sieci została firma MGGP - założona przez byłego ministra skarbu z PO Aleksandra Grada. I choć polityk nie ma już w MGGP żadnych udziałów, to prezesem tej spółki jest jego wieloletni kolega Franciszek Gryboś, a wiceprezesem żona - Małgorzata Grad. Zdominowany przez PO zarząd województwa małopolskiego [Marek Sowa (PO), Jacek Jan Krupa (PO), Roman Ciepiela (PO), Stanisław Sorys (PSL) /obydwaj chcą być prezydentem Tarnowa, przyp. red./, Wojciech Kozak (PSL)]  sprzedał więc Małopolską Sieć Szerokopasmową (MSS) firmie byłego posła Platformy, a ten (już jako nowy szef MSS) podpisał umowę na wykonawstwo ze spółką żony innego polityka PO. - Tomasz Szczypiński i Aleksander Grad to dobrzy znajomi. W latach 2006-2007 razem zasiadali z ramienia PO w sejmowej komisji śledczej ds. banków i systemu bankowego (…)”. Dobrze Państwo przeczytaliście; najpierw zarząd województwa, w składzie: Marek Sowa (PO), Jacek Jan Krupa (PO), Roman Ciepiela (PO), Stanisław Sorys (PSL), Wojciech Kozak (PSL) podejmują uchwałę o dofinansowaniu firmy Małopolska Sieć Szerokopasmowa kwotą 64 milionów złotych, a dokładnie dzień później w/w firma zostaje sprzedana kolegom/kolesiom za 2 miliony 600 tysięcy złotych. Interes życia – 61 milionów 400 tysięcy na czysto. To prawda, parę osób jest w ten „szacher-macher” zamieszanych, ale pewnie dla każdego wystarczy. 64 „melony”… fiu, fiu…  A teraz możecie Państwo ze spokojnym sumieniem udać się do urn wyborczych i oddać głos na samorządowładcę Marka Sowę. Oddany chłop sprawom publicznym, serce na dłoni i nieba by Wam przychylił. I brata poprosi, to się ksiądz Kazimierz za Was pomodli w TVN-ie, jak już będziecie zdychać z głodu… Maciej Rysiewicz - Redaktor naczelny niezależnego, zaprzyjaźnionego  portalu „Gorlice i okolice”
czytaj więcej...