styczeń 2015:

Od wtorku, 30 grudnia (a w niektórych sklepach od 31 grudnia, tj. od środy) można już nabyć kolejny, styczniowy  świąteczny numer "Prawdę mówiąc".

  • Jaka jest jego zawartośc - patrz tekst na główniej stronie portalu.
Aktualnie nie ma żadnych nadchodzących wydarzeń.
Gdy po złożeniu protestu wyborczego przez Marka Ciesielczyka – kandydata na prezydenta Tarnowa stowarzyszenia Oburzeni i Nowej Prawicy Sąd Okręgowy (17.12.2014) zażądał wydania kart do głosowania, Miejska Komisja Wyborcza – jak się wydaje – nie chce do tego dopuścić. Kolejna rozprawa 13 stycznia. Po stwierdzeniu licznych nieprawidłowości kandydat stowarzyszenia OBURZENI i Nowej Prawicy w małopolskim, 100-tysięcznym Tarnowie, skierował do Sądu Okręgowego protest wyborczy – patrz:http://www.tvn24.pl/krakow,50/protest-wyborczy-w-tarnowie-zadaja-uniewaznienia-wynikow-i-powtorzenia-wyborow,490304.html 17 grudnia 2014 odbyła się pierwsza część rozprawy, w czasie której zasadność zarzutów, przedstawionych w proteście wyborczym, potwierdzili świadkowie – patrz film poniżej. Termin kolejnej rozprawy został wyznaczony na 13 stycznia 2015 i wydawało się, że teraz chodzi już tylko o to, by w wyniku sprawdzenia kart do głosowania stwierdzić definitywnie, czy zarzuty są słuszne czy nie. Tymczasem – zanim jeszcze doszło do kolejnej rozprawy – Przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej, sędzia Daniel Panocha poinformował sąd, iż kart tych jest znacznie więcej niż początkowo przypuszczano, gdyż do tych samych worków wsypywano nie tylko sporne karty z jednego okręgu, ale także i inne. W związku z tym zasugerował, by jednym z możliwych rozwiązań było otwarcie zabezpieczonych worków z kartami na terenie Urzędu Miasta Tarnowa, a nie w sądzie i przekazanie sądowi tylko właściwych kart. Na takie rozwiązanie oczywiście nie zgodził się wnoszący protest wyborczy, gdyż Urząd Miasta jest tutaj w pewnym stopniu stroną, gdyż to on właśnie miał przecież w znacznej mierze jest odpowiedzialny za prawidłowe (bądź nie) przeprowadzenie wyborów samorządowych. Po kilku dniach Przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej (przypomnijmy: sędzia!) skierował do Sądu rozpatrującego protest wyborczy kolejne pismo, w którym zwraca się do sądu, by „w pierwszej kolejności rozważyć czy protest wyborczy, w którym zawarte jest żądanie unieważnienia wyborów tylko w jednym z okręgów wyborczych znajdujących się na terenie gminy będącej miastem na prawach powiatu jest prawnie dopuszczalny". Po pierwsze, wypada spytać, dlaczego dopiero teraz Przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej usiłuje podważyć sens prawny tego protestu wyborczego, gdy sąd postanowił już przecież – po wysłuchaniu zeznań świadków – iż będzie sprawdzał karty do głosowania, co oznacza oczywiście, że musiał przyjąć dość duże prawdopodobieństwo wystąpienia nieprawidłowości w czasie wyborów (by użyć eufemizmu). Po drugie, należy zauważyć, iż gdyby uznać argumentację sędziego Panochy za słuszną, nie można by w żadnej gminie na prawach powiatu, a więc i w we wszystkich powiatach w Polsce złożyć protestu wyborczego, żądając unieważnienia wyborów tylko w jednym okręgu wyborczym. Przewodniczący Miejskiej Komisji Wyborczej uważa w swym piśmie z dnia 22 grudnia 2014 roku do Sądu Okręgowego w Tarnowie, iż żądać można w takim przypadku tylko unieważnienia wyborów w całym mieście, gdyż ich powtórne przeprowadzenie w jednym okręgu mogłoby zmienić wyniki procentowe komitetów wyborczych w całym mieście, a – jak wiadomo – mandaty uzyskać mogą tutaj tylko te komitety, które przekroczyły w skali miasta 5 procent głosów. Sędzia Panocha nie bierze pod uwagę – jak wynika z jego pisma – tego, iż decyzję ostateczna podejmuje sąd i jeśli np. unieważni wybory w jednym okręgu, to równocześnie może (a właściwie musi) zarządzić ponowne liczenie głosów w całym mieście z uwzględnieniem oczywiście nowych wyników w jednym okręgu i następnie ustalenie nowego, procentowego udziału wszystkich komitetów w całym mieście. To skutkowałoby (być może?) innym podziałem mandatów w takiej gminie na prawach powiatu. Co więcej, dopiero co sąd unieważnił wybory i zarządził przeprowadzenie ponownych nie w okręgu, ale w jeszcze mniejszej jednostce terytorialnej – w obwodzie, a dokładniej mówiąc w dwóch obwodach na terenie Raciborza, w wyborach do rady powiatu, w których także przecież obowiązuje 5-procentowy próg wyborczy! – patrz:http://wpolityce.pl/polityka/228132-uniewaznione-wybory-w-dwoch-obwodach-w-raciborzu-12-radnych-moze-stracic-mandat Jakie z całej tej sprawy można wyciągnąć wnioski? Albo Miejska Komisja Wyborcza w Tarnowie, która przecież w pierwszej kolejności powinna być zainteresowana poprawnym przeprowadzeniem wyborów, nie ma stosownej wiedzy prawniczej, usiłując podważyć zasadność protestu wyborczego w taki właśnie, opisany wyżej sposób, albo za wszelką cenę stara się nie dopuścić do sprawdzenia kart do głosowania, na co przystał przecież już wcześniej sąd? Jeśli mamy tu do czynienia w przypadkiem numer 2, wypada spytać: DLACZEGO? Druga część rozprawy odbędzie się w Sądzie Okręgowym w Tarnowie, ul. Dąbrowskiego 27, sala nr 103, we wtorek, 13 stycznia 2015, o godz. 9:oo. Zapraszamy!
czytaj więcej...

(5 komentarzy)

Niedawno pisaliśmy o kuriozalnej inwestycji w Tarnowie za kilka milionów złotych - o przejściu podziemnym, wybudowanym kilka lat temu pod wąską ulicą Mickiewicza, z którego korzystali tylko niektórzy przechodnie. Inni przechodzili - jak dawniej - przez ulicę. Przejście podziemne było dość sporą przeszkodą dla ludzi starszych i matek z dziećmi, gdyż windy psuły się tam regularnie. Chcąc zwrócić uwagę na tę absurdalną inwestycję z czasów prezydenta Ryszarda Ścigały, oskarzonego niedawno o korupcję - patrz: http://www.pogotowiedziennikarskie.pl/media-lokalne/artykuly/kto-nastepny stowarzyszenie Oburzeni i Nowa Prawica w Tarnowie zorganizowały w czasie jesiennej kampanii wyborczej happening, nadając imię przejściu podziemnemu Kwaśnego-Scigały. Jakub Kawśny to radny SLD, który promował swego czasu budowę tego przejścia - patrz drugi film niżej. Panowanie nowego prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli (PO) rozpoczęło się od jeszcze większego absurdu. Kilkanście metrów od w/w przejścia podziemnego wymalowana została na ulicy zebra - przejście naziemne, z którego teraz korzystają praktycznie wszyscy przechodnie. Warte kilka milionów przejście podziemne stoi puste.... Niech żyje polski samorząd, a zwłaszcza władze Tarnowa, które już swego czasu zasłynęły gołą pupą Papkina w miejskim teatrze, zdrapywaniem gumy do żucia z chodników, zakazem przeklinania na ulicy czy też ustawicznymi remontami remontów głównej ulicy miasta - Krakowskiej. Nowy prezydent, w/w Roman Ciepiela rozsławi zapewne swój gród "cudownym" rozmnożeniem wiceprezydentów. Wcześniej było ich w 100-tysięcznym Tarnowie "tylko" trzech. Teraz stworzono kilka porównywalnych ze stanowiskiem wiceprezydenta miasta funkcji "pełnomocników" do wszystkiego. Proponujemy, by prezydent powołał także pełnomocnika do spraw zebry na ulicy Mickiewicza... (sic!) Patrz poniżej film obrazujący sytuację wokół przejścia poziemnego i zebry oraz relacja filmowa z happeningu - tj. z "uroczystego" nadania imienia przejściu podziemnemu, a także rejestr "osiągnięć" obecnego prezydenta miasta w przeszłości:  
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

Z całego serca życzymy pogodnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia oraz naprawdę szczęśliwego Nowego Roku 2015 zwłaszcza mieszkańcom naszego regionu, a w szczególności naszym Czytelnikom Robert Kądzielawa Prezes KR MEDIA, sp. z o.o. wydawca "Prawdę mówiąc"   oraz Marek Ciesielczyk Redaktor naczelny   Jednocześnie pragniemy poinformować, iż nowy styczniowy numer "Prawdę mówiąc" będzie można nabyć już 30 grudnia, we wtorek (a w niektórych sklepach 31 grudnia, w środę). W numerze tym przeczytacie Państwo m.in.: - Editorial: Życie to ciagłe wybory... - Kaczmarski nowym Burmistrzem, Początek przegrywa wybory - Krzysztof Kaczmarski przedstwia swoją koncepcję kierowania sprawami miasta - Czy Kaczmarski to nowy początek dla Dąbrowy Tarnowskiej - jakie nadzieje wiążą z nowym burmistrzem mieszkańcy stolicy Powiśla? - Pierwsze sesje samorządów dąbrowskich - Czy doszło do "korupcji politycznej" w Radzie Powiatu Dąbrowskiego i czy pierwsza sesja zostanie unieważniona? - Ożóg członkiem, Kopia wicestarostą - czy na Powiślu rzeczywiście powstanie instytut majtkologii? - Zapowiedź nowej książki Marka Ciesielczyka nt kapusiów - FOTOREPORTAŻ MIESIĄCA: uroczyste ślubowanie nowego burmistrza - WYBORY: sąd zażądał wydania kart do głosowania po proteście wyborczym - Stanisław Dąbrowski udowadnia matematycznie sfałszowanie wyborów: * badanie wyników wyborczych przez IPSOS * porównanie wyników IPSOS z wynikami PKW * rekordowa ilość nieważnych głosów * wyniki w poszczególnych województwach * zdumiewający i nieprawdziwy wynik PSL * społeczna kontrola wyników wyborczych ogłoszonych przez PKW SPORT: * Gminne Zawody "Turniej Siłacza" w Oleśnie * Sportowa Jesień 2014 - turnieje piłki koszykowej i badmintona w Oleśnie SKARBY POWIŚLA: dr Marta Chrabąszcz   Przyjemnej lektury!  
czytaj więcej...

(1 komentarzy)

Na przełomie stycznia i lutego 2015 ukaże się drukiem nowa książka Marka Ciesielczyka pt. „Polonijni agenci Służby Bezpieczeństwa". Jej tematem będzie działalność komunistycznych służb specjalnych w USA, zwłaszcza w środowisku polonijnym. Ciesielczyk ujawnia w niej dokumenty demaskujące jako komunistycznych agentów wielu znanych działaczy polonijnych. Część książki poświęcona jest także działalności komunistycznych kapusiów w PRL oraz ich dalszym losom po 1989 roku (także w Tarnowie i na Powiślu Dąbrowskim). Książkę można będzie nabyć zarówno w Ameryce Północnej jak i w Polsce. Prezentujemy tutaj okładkę książki Marka Ciesielczyka. Więcej informacji na ten temat będzie można znaleźć na stronie: www.marekciesielczyk.com
czytaj więcej...
Po złożeniu protestu wyborczego przez Marka Ciesielczyka - kandydata na prezydenta Tarnowa i na radnego z ramienia Nowej Prawicy i stowarzyszenia Oburzeni Sąd Okręgowy po pierwszym dniu rozprawy (17.12.2014) zażądał od obecnego Prezydenta Miasta, Romana Ciepieli, wydania kart do głosowania z okręgu nr 3 – Piaskówka, Klikowa, Krzyż, Starówka – patrz wcześniejsze informacje na temat w/w protestu: http://www.tvn24.pl/krakow,50/protest-wyborczy-w-tarnowie-zadaja-uniewaznienia-wynikow-i-powtorzenia-wyborow,490304.html Wczoraj, 17 grudnia 2014 w Sądzie Okręgowym w Tarnowie (Małopolska) odbyła się pierwsza część rozprawy, w czasie której b. kandydat na prezydenta tego miasta oraz na radnego, Marek Ciesielczyk żądał powtórnego przeliczenia głosów i ustalenia wyniku wyborów w jednym z okręgów lub – jeśli potwierdzą się wszystkie zgłoszone zarzuty – unieważnienia wyborów w tym okręgu i przeprowadzenia ich powtórnie. Zasadność zarzutów, przedstawionych w proteście wyborczym, potwierdzili świadkowie. Nazwisko jednego z prawidłowo zarejestrowanych kandydatów na radnego (Bartłomieja Kawuli) nie znalazło się na kartach wyborczych, jak zeznał Krzysztof Nowak. Członkowie komisji wyborczych informowali niezgodnie z prawem, iż nie należy głosować na innego kandydata (Henryka Chrobaka), który co prawda wycofał swą zgodę na kandydowanie, ale zgodnie z Kodeksem wyborczym można było na niego oddać głos. Potwierdzili to dwaj inni świadkowie. Ciesielczyk twierdził zaś, iż otrzymał informacje, iż znaczna część głosów, która niesłusznie została uznana za nieważne, oddana była na listę wyborczą, na której się znajdował i prawdopodobnie dlatego lista ta uzyskała 3 głosy mniej niż lista SLD, która wprowadziła dzięki temu do Rady Miejskiej w Tarnowie jedną radną. Sąd postanowił zwrócić się do prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli o wydanie kart do głosowania z okręgu nr 3 w celu ich sprawdzenia. Nie ujawnił jednak na razie, w jakim zakresie będzie to czynił. Rzecznik prasowy sądu, sędzia Kozioł powiedział po rozprawie: „W toku przesłuchania ujawniła się okoliczność potwierdzająca twierdzenia protestu i wskazująca na to, że jedna z osób, która miała być prawidłowo zgłoszona i zarejestrowana jako kandydat na radnego, nie została ujęta na kartach wyborczych. Celem weryfikacji prawdziwości tych twierdzeń, sąd zdecydował się dokonać weryfikacji kart do głosowania i w tym celu zwrócił się z prośbą do właściwego organu o dostarczenie tych kart wyborczych". Dalszy ciąg rozprawy w Sądzie Okręgowym w Tarnowie 13 stycznia 2015 roku o godz. 9:oo. Relacja z rozprawy w TVP Kraków: http://krakow.tvp.pl/18107516/17-xii-2014-godz-1830 (relacja rozpoczyna się po reklamie - od minuty 3:45 do 5:30) Obszerne fragmnety rozprawy - patrz niżej:
czytaj więcej...

(2 komentarzy)

Dzisiaj, 11 grudnia odbyła się niezwykle ekscytująca sesja Rady Miejskiej w Tarnowie. Wbrew wcześniejszym, oficjalnym zapowiedziom radni PiS – zamiast – jak obiecywali – przyznać obniżone wynagrodzenie prezydentowi Romanowi Ciepieli z PO, podjęli uchwałę o tym, że co miesiąc do kieszeni Ciepieli my, podatnicy będziemy przesyłać tak pokaźną sumę, jaką otrzymują np. prezydenci takich wielkich metropolii, jak np. Warszawa, Kraków czy Łódź! Przypomnijmy – Tarnów ma tylko 100 tysięcy mieszkańców.   Ciepiela teraz może śmiać się z opozycji, która - jak się wydaje - już je mu z ręki   Jeszcze kilka dni temu radni Prawa i Sprawiedliwości zapowiadali, iż przyznają prezydentowi Romanowi Ciepieli niższe wynagrodzenie niż miał dotychczas włodarz Tarnowa – patrz np.: http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/3678214,tarnow-obetna-zarobki-ciepieli,id,t.html Tymczasem, gdy przyszło dzisiaj do podjęcia stosownej uchwały w tej sprawie, najpierw radni PiS ogłosili przerwę w obradach, a następnie Przewodniczący Rady Miejskiej obwieścił, iż dokonano autopoprawki i Ciepiela będzie zarabiał ponad 12 tysięcy złotych miesięcznie, to jest tyle, co prezydenci wielkich polskich metropolii - Warszawy, Krakowa czy Łodzi. Nawet niektórzy radni PiS byli zaszokowani taką nagłą zmianą decyzji kierownictwa klubu Prawo i Sprawiedliwość w Radzie Miejskiej. Stowarzyszenie OBURZENI, które w drugiej turze wyborów bardzo aktywnie popierało kandydaturę Kazimierza Koprowskiego na Prezydenta Tarnowa, skierowało ostry protest w sprawie dzisiejszej decyzji radnych PiS do prezesa tej partii Jarosława Kaczyńskiego oraz szefowej małopolskich struktur Prawa i Sprawiedliwości – Beaty Szydło, domagając się nie tylko zmiany decyzji, ale także ujawnienia nazwisk inicjatorów uchwały korzystnej dla polityka PO – patrz niżej oraz końcówka filmu. PiS poniosło także drugą poważną porażkę na sesji, a dokładniej mówiąc, samo sobie ją zafundowało. Mimo, iż partia ta ma większość w Radzie Miejskiej (13 radnych na 25), dopuściła do tego, by w najważniejszej Komisji Rewizyjnej nie mieć większości (na 6 jej członków tylko 2 wywodzi się z klubu PiS). Co więcej, radni PiS nie zdołali zapobiec temu, że przewodniczącym Komisji Rewizyjnej jest lider postkomunistów – Jakub Kwaśny. Teraz będzie praktycznie niemożliwe skuteczne kontrolowanie władz miasta, a przede wszystkim prezydenta z PO. Radny Światłowski nie ma powodów do zadowolenia...   Sromotnej klęski doznał były Przewodniczący Rady Miejskiej Grzegorz Światłowski (PO). Tylko 6 radnych głosowało na niego (w drugiej turze) jako kandydata na wiceprzewodniczącego Rady Miejskiej. Podobnej porażki doznał Jakub Kwaśny z SLD, który także chciał być zastępcą szefa Rady. Na niego padły tylko 3 głosy! Grażyna Barwacz z klubu Tarnowianie (Ścigały) otrzymała niewiele więcej głosów, bo tylko 5.   Na Kwaśnego głosowało tylko 3 radnych, w tym chyba także on sam... Wiceprzewodniczącym Rady został Roman Korczak (PiS), zaś drugiego radni wybiorą na następnej sesji. Przewodniczącym Komisji Rozwoju Miasta został Jacek Łabno (PiS), Komisji Ekonomicznej – Józef Gancarz (PiS), Komisji Rodziny i Spraw Społecznych – Stanisław Klimek (PiS). W tym miejscu odnotować należy, iż żaden z radnych SLD nie zgłosił się do pracy w tej komisji. Czyżby postkomuniści przestali być – choćby w deklaracjach – partią „wrażliwą społecznie"? (sic!) Komisją Oświaty kierować będzie Barbara Koprowska (PiS) (Niedojadło z klubu Tarnowianie nie został zaakceptowany przez radnych jako członek tej komisji!), zaś Komisją Zdrowia – Anna Czech (PiS). Przewodniczącym Komisji Kultury został wybrany Ryszard Pagacz (PiS), Komisji Sportu – Tadeusz Gancarz (PiS), Komisji Porządku Publicznego – Jan Niedojadło (Tarnowianie). Niektórzy żartowali, iż szefem tej komisji powinien zostać lider Tarnowian – Ryszard Ściagła, oskarżony o korupcję (sic!). Czy nowy wiceszef Komisji Nazewnictwa Ulic będzie chciał nazwać jakąś ulicę lub plac imieniem np. Jaruzelskiego? Przewodniczącym doraźnej Komisji do spraw Nazewnictwa Ulic wybrany został Kazimierz Koprowski (PiS), zaś jego zastępcą – Ryszard Ścigała. W związku z tym nie można wykluczyć, iż powróci on do pomysłu nadania imienia Stanisława Opałki jednemu ze skwerów w Mościcach. Swego czasu realizacji tego skandalicznego pomysłu (Opałko był członkiem Biura Politycznego KC PZPR!) zapobiegła zdecydowana akcja Marka Ciesielczyka – patrz: http://top.portal.mobile.salon24.pl/122434,prezydent-ryszard-scigala-jednak-zlamal-prawo Miejmy nadzieję, iż tym razem Ścigała nie będzie forsował jako wiceprzewodniczący Komisji Nazewnictwa Ulic np. zmiany nazwy Placu Katedralnego na Plac Jaruzelskiego .... Szefem doraźnej Komisji Statutowej został także Kazimierz Koprowski, a jego zastępcą róznież Ryszard Ścigała. Radna Mękal jeszcze przez tydzień będzie żyła w niepweności. 17 grudnia odbędzie się w tarnowskim Sądzie Okręgowym rozprawa ws. uniewaznienia wyborów w Tarnowie w okręgu, w którym startowała...   ***** Apel stowarzyszenia OBURZENI w Tarnowie do Prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego oraz Przewodniczącej Rady Regionalnej PiS w Małopolsce W dniu 11 grudnia 2014 na sesji Rady Miejskiej w Tarnowie wszyscy radni PiS, (a mają w tej radzie większość), zagłosowali za przyznaniem maksymalnego wynagrodzenia dla prezydenta Tarnowa Romana Ciepieli (PO), mimo, iż kilka dni wcześniej zapowiadali oficjalnie w mediach, że będzie to niższe wynagrodzenie. Tym samym polityk PO, który już w przeszłości sprawował urząd Prezydenta Tarnowa i nie sprawdził się na tym stanowisku – patrz np.: https://www.youtube.com/watch?v=7S2Sc5etgXc oraz urząd Wicemarszałka Województwa Małopolskiego i także tutaj był źle oceniany – patrz np.:https://www.youtube.com/watch?v=Nm3ty1Q2tjY - będzie zarabiał tyle samo, co prezydenci największych polskich miast – Warszawy, Krakowa, Łodzi, choć Tarnów liczy tylko ok. 100 tysięczy mieszkańców. Dodać należy, iż z tymi negatywnymi ocenami Ciepieli jako prezydenta i wicemarszałka zgadzali się w pełni wszyscy lokalni politycy PiS (zwłaszcza w czasie kampanii wyborczej)! Jako ugrupowanie, które bardzo aktywnie popierało w drugiej turze wyborów kandydata PiS na prezydenta Tarnowa, apelujemy do Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego oraz Pani Przewodniczącej Beaty Szydło o przedyskutowanie tego problemu z lokalnymi liderami PiS, zmianę decyzji radnych PiS w tej sprawie oraz ujawnienie nazwisk inicjatorów zmiany postawy radnych PiS wobec uchwały dotyczącej wysokości wynagrodzenia prezydenta Romana Ciepieli. Łączę wyrazy najgłębszego szacunku- w imieniu stowarzyszenia OBURZENI w Tarnowiedr Marek Ciesielczyk Poniżej więcej zdjęc z sesji oraz protest OBURZONYCH
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

Radni Rady Miejskiej w Tarnowie oraz Prezydent Miasta Tarnowa Roman Ciepiela   Szanowni Państwo, 1. Tarnów jest jedną z nielicznych gmin w Polsce, w której od pewnego czasu, gdy w Radzie Miejskiej większość stanowili m.in. radni Platformy Obywatelskiej, mieszkańcy są całkowicie pozbawieni prawa zabierania głosu na sesji Rady. Nawet na Białorusi takie prawo przysługuje mieszkańcom wielu gmin. W Tarnowie, gdy Radą Miejską nie kierowali jeszcze radni Platformy Obywatelskiej, mieszkańcy mogli zabierać głos na sesjach. Dlatego też apelujemy do radnych obecnej kadencji, by przywrócili statutową możliwość zabierania głosu przez tarnowian w czasie sesji Rady Miejskiej. 2. Jak to sygnalizowaliśmy już w przeszłości, tzw. karta dużej rodziny, tak intensywnie reklamowana w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy przez władze miasta, w rzeczywistości jest czystą fikcją, dlatego iż gwarantuje wielodzietnym rodzinom albo zniżki kuriozalne (np. tańszy nocleg w tarnowskich hotelach!), albo zniżki te są symboliczne. Dlatego postulujemy wprowadzenie faktycznych zniżek (rzędu 30-70% ceny podstawowej) oraz zniżek w dziedzinach istotnych dla rodzin wielodzietnych (np. opłaty za ubezpieczenia uczniów w szkole, ceny podręczników, wstęp do kina, na pływalnię – tutaj zniżki są, ale symboliczne). Warto także zastanowić się nad poszerzeniem grona rodzin wielodzietnych, uprawnionych do zniżek (np. mniejsza liczba dzieci?). 3. Tarnów jest jednym z nielicznych wyjątków, gdzie zamiast niższych nowych cen za wywóz śmieci lub zachowania tej samej ceny np. po przekroczeniu 4 osób w gospodarstwie, wprowadzono dopłaty, o które rodziny wielodzietne muszą co jakiś czas wnioskować. Jak zapewne radnym i Prezydentowi wiadomo, Sejm przyjął już projekt ustawy, która – po podpisaniu przez Prezydenta RP – uniemożliwi wprowadzanie w/w zniżek. Dlatego też postulujemy, by nowe opłaty za wywóz śmieci były tak skonstruowane, aby rodziny wielodzietne nie musiały płacić ok. 2 razy więcej niż przed wejściem w życie krytykowanej chyba przez wszystkich ustawy śmieciowej, podporządkowanej decyzjom biurokratów z Brukseli. Mamy nadzieję, iż nowa Rada Miejska w Tarnowie przychyli się do naszych propozycji, które z jednej strony mogą zlikwidować praktykę zamykania ust mieszkańcom, z drugiej zaś przynajmniej częściowo ułatwić życie rodzinom wielodzietnym w naszym mieście. Z poważaniem w imieniu stowarzyszenia OBURZENI w Tarnowie dr Marek Ciesielczyk Tarnów 11.12.2014
czytaj więcej...

(1 komentarzy)

Analiza wyników do sejmików wojewódzkich w wyborach samorządowych w Polsce w dniu 16 listopada 2014 roku 16 listopada 2014 roku odbyły się w Polsce wybory samorządowe do rad dzielnic, miast, gmin, powiatów oraz województw i na wójtów, burmistrzów oraz prezydentów miast. Pierwsza tura wyborów zakończyła się wielkim skandalem, związanym z działalnością Państwowej Komisji Wyborczej i jawnym oraz bezczelnym sfałszowaniem wyników wyborów do sejmików wojewódzkich. Państwowa Komisja Wyborcza ogłosiła 17 listopada, że nie działa system informatyczny i nie można zliczyć głosów. Liczenie głosów trwało sześć dni i dopiero 22 listopada 2014 roku PKW podała oficjalne wyniki wyborów do sejmików wojewódzkich. PKW ogłosiła, że w wyborach do sejmików wojewódzkich zanotowano rekordową ilość głosów nieważnych – 17,93 %, a PSL uzyskał rekordowy wynik wyborczy – 23,68 % głosów. PKW ogłosiła też, że PiS minimalnie wygrał przed PO wybory do sejmików wojewódzkich, a PO zdobyła o 10 mandatów więcej do sejmików od PiS. Wyniki podane przez PKW dla PiS oraz dla PSL znacznie się różniły od podanych przez ośrodek badawczy Ipsos (na podstawie badania exit poll). Wynik PiS, według PKW, był o 4,65 punktu procentowego niższy od podanego przez Ipsos, a wynik PSL, według PKW, był wyższy o 6,68 punktu procentowego od podanego przez Ipsos. Według wyników ogłoszonych przez PKW, PSL stał się partią, mającą poparcie w głosach zbliżone do PO i PiS. Dzięki temu PSL miał też podobną ilość mandatów co PO i PiS Chaos związany z liczeniem głosów przez PKW, olbrzymia liczba głosów nieważnych i nieprawdziwy, zdumiewająco wysoki wynik PSL w wyborach do sejmików wojewódzkich oraz znaczące różnice wyników podanych przez Ipsos i PKW są głównymi przesłankami pozwalającymi twierdzić, iż wybory te zostały sfałszowane. Tak jawne, bezczelne oraz brutalne sfałszowanie wyników do sejmików wojewódzkich jest jednym z najważniejszych wydarzeń politycznych ostatniego ćwierćwiecza o ogromnych konsekwencjach politycznych oraz systemowych. Ta analiza koncentruje się na analizie porównawczej wyników wyborów do sejmików wojewódzkich uzyskanych przez ośrodek badawczy Ipsos z wynikami ogłoszonymi przez PKW. Analiza ta pozwoli lepiej zrozumieć operację, jaką przeprowadzono przy fałszowaniu wyników wyborów do sejmików wojewódzkich. Badanie wyników wyborczych przez ośrodek Ipsos Na zlecenie trzech stacji telewizyjnych (TVP, TVN, Polsat) ośrodek badawczy Ipsos zorganizował badanie wyników wyborczych do samorządu terytorialnego w dniu 16 listopada 2014 roku. Ipsos badał wyniki głosowania na prezydentów miast w kilku największych miastach Polski oraz do sejmików wojewódzkich. Ipsos posłużył się w badaniu metodą exit poll. Metoda ta polega na przepytywaniu osób wychodzących z lokali wyborczych o to, na kogo głosowały. Ośrodek badawczy Ipsos dał się poznać szerzej poprzez badanie wyników wyborczych w wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbyły się w Polsce 25 maja 2014 roku. Ipsos wówczas wykazał się niezwykłą dokładnością podanych wyników wyborczych - Ipsos podał prawidłową kolejność dziewięciu komitetów wyborczych, a maksymalne odchylenie od wyników ogłoszonych przez PKW wyniosło zaledwie 0,67 procenta (w przypadku PO – Ipsos dał PO - 32,8 %, a PKW ogłosiła dla PO wynik - 32,13%). Ipsos przy wyborach do PE wykazał też zdumiewającą precyzję wyniku PiS. Ipsos dawał PiS 31,8%, a PKW po liczeniu trwającym dobę dało PiS 31,78%. Różnica wynosiła zaledwie 0,02%, czyli 500 głosów. A PiS zdobył wówczas 2,247 miliona głosów. W wyborach do PE ośrodek Ipsos (według oficjalnych publicznych deklaracji) prowadził swoje badanie przed 845 wybranymi lokalami obwodowych komisji wyborczych i przebadał 80 tysięcy osób. Podobne badanie Ipsos, według oficjalnych zapewnień, przeprowadził w dniu 16 listopada w wyborach samorządowych. 16 listopada 2014 roku ośrodek Ipsos o godzinie 21.00 podał wstępne wyniki w wyborach do sejmików wojewódzkich. Ipsos podał, że przy frekwencji 46,4% wybory do sejmików wygrał PiS, uzyskując 31,5% głosów, na drugim miejscu PO – 27,3% głosów, na trzecim miejscu PSL -17% głosów, a na czwartym miejscu SLD – 8,8% głosów. Porównanie wyników Ipsos z wynikami PKW W dniu 22 listopada 2014 roku, po sześciu dniach liczenia i ustalania wyników, PKW podała wyniki do sejmików wojewódzkich. PKW podała, że głosów ważnych oddano 12,061 miliona, a głosów nieważnych - 17,93%. Z tych danych wynikało, że głosy oddało 14,695 miliona osób, a liczba głosów nieważnych wyniosła 2,635 miliona. PKW poinformowała, że wyniki wyborów do sejmików wojewódzkich są następujące: PiS - 26,85 % i 3,238 miliona głosówPO - 26,36% i 3,179 miliona głosówPSL - 23,68% i 2,855 miliona głosówSLD - 8.78% i 1,059 miliona głosów Liczba głosów ważnych oddanych do sejmików wojewódzkich podana przez PKW oraz sondaż Ipsos pozwalają obliczyć ilość głosów oddanych na partie przed przystąpieniem do liczenia głosów i przed ich unieważnianiem oraz fałszowaniem wyników wyborów.. Według Ipsos znamy zatem liczbę głosów oddanych na : PiS - 4,629 miliona głosówPO - 4,012 miliona głosówPSL - 2,498 miliona głosówSLD - 1,293 miliona głosów. Ta wiedza pozwala nam porównać wyniki przed unieważnianiem głosów oraz fałszowaniem wyników z tymi podanymi przez PKW. Oto zbiorcze zestawienie. Komitet wyb. Ipsos PKW PKW – Ipsos PiS 31,5% 4.629 tys. gł 26,85% 3.238 tys. gł. - 1.391 tys. .PO 27,3 % 4.012 tys. gł 26,36% . 3.179 tys. gł. - 833 tys.PSL 17 % 2.498 tys. gł 23,68% . 2.855 tys. gł. 358 tys.SLD 8,8% 1.293 tys. gł. 8,78% 1.059 tys. gł.. - 234 tys. W wyniku unieważniania głosów i ich fałszowania PiS traci 1,391 miliona głosów, co stanowi 30% wyjściowej liczby głosów oddanych na PiS. Udział PiS w całości głosów spada z 31,5% do 26,85%, czyli o 4,65 punktu procentowego. PO traci 833 tysiące głosów, co stanowi 20,7% głosów początkowych. Udział PO w całości głosów spada z 27,3% do 26,36%. PO traci zaledwie 0,94 punktu procentowego. SLD traci 234 tysiące głosów, co stanowi 18,1 % głosów początkowych. Mimo to SLD zachowuje swój udział w całości głosów. Różnica wynosi zaledwie 0,02 punktu procentowego (z 8,8% spada do 8,78%). Jedyną partią, która nie traci na unieważnianiu głosów i fałszowaniu wyników jest PSL. PSL nie tylko że nie traci głosów, to jeszcze je zyskuje. PSL zyskuje 358 tysięcy głosów, czyli 14,3% głosów początkowych. Udział PSL w całości głosów rośnie z 17% do 23,68%, czyli o 6,68 punktu procentowego. Warto zauważyć, że komunikat Ipsos nie podaje głosów nieważnych, ankietowani nie deklarowali oddanego nieważnego głosu, dlatego podane udziały procentowe są obliczone w odniesieniu do wszystkich oddanych głosów. Stabilizatorami całej operacji unieważniania głosów i ich fałszowania są PO i SLD. Zachowują swój udział głosów. Najwięcej traci PiS, a najwięcej zyskuje PSL. Dobrze to również widać, gdy porównuje się różnicę głosów między poszczególnymi partiami przed i po unieważnianiu głosów oraz przed fałszowaniem wyników i po fałszowaniu wyników. Początkowa różnica między PiS a PO wynosi 617 tysięcy głosów i 4,2 punktu procentowego. A po ich unieważnianiu i fałszowaniu ta różnica spada do zaledwie 59 tysięcy głosów i do 0,49 punktu procentowego. Początkowa różnica między PiS a PSL wynosi 2,131 mln głosów i 14,5 punktu procentowego. Po operacji unieważniania i fałszowania głosów oraz wyników, ta różnica spada do 383 tysięcy głosów i do 3,17 punktu procentowego. Czyli spada aż o 1,748 miliona głosów i aż o 11,33 punktu procentowego. Analiza porównawcza wyników Ipsos z wynikami PKW pokazuje, że co trzeci głos oddany na PiS jest nieważny. PO, mimo, że traci co piąty głos, nie traci swojego udziału w całości głosów i zdobywa najwięcej mandatów. SLD, mimo że też traci prawie co piąty głos, idealnie zachowuje swoje procenty głosów, choć ma najmniej mandatów z całej czwórki partii. Fenomenem jest PSL, który zyskuje głosy i prawie siedem punktów procentowych oraz zyskuje bardzo wiele mandatów Wniosek z tego płynie następujący. Każdy trzeci głos oddany na PiS jest nieważny. Natomiast każdy głos oddany na PSL jest zawsze ważny, a co dziesiąty głos oddany na PSL dodatkowo jest nagradzany podwójnym liczeniem. To jest nagroda za bezbłędne i słuszne głosowanie na PSL W głosowaniu do sejmików wojewódzkich PiS jest okradany z głosów i mandatów. PSL jest nagradzany głosami i mandatami. Natomiast PO jest nagradzana mandatami do sejmików. SLD stoi z boku i przygląda się całej operacji. Rekordowa ilość nieważnych głosów W wyborach do sejmików wojewódzkich 16 listopada 2014 roku zanotowano rekordową w historii wyborów ilość głosów nieważnych – 2,635 miliona głosów, co stanowi 17,93 procent wszystkich głosów. Dla porównania w 2010 roku zanotowano w wyborach do sejmików wojewódzkich 1,745 miliona głosów nieważnych, co stanowiło 12,06% głosów. Natomiast w 2006 roku zanotowano w tych samych wyborach 1,759 miliona głosów nieważnych, co stanowiło 12,7% wszystkich głosów. W wyborach do Parlamentu Europejskiego, które odbyły się w maju 2014 roku, zanotowano około 3%nieważnych głosów (co dało 220 tysięcy głosów ). Najwięcej nieważnych głosów zanotowano w województwach: lubuskim (22%), wielkopolskim (20%) i warmińsko-mazurskim (20%). Są ośrodki i gminy w Polsce, gdzie ilość głosów nieważnych sięga grubo powyżej 30 procent. Szczególnie dużo nieważnych głosów przypada na mniejsze ośrodki, gdzie głosy liczyły i fałszowały lokalne sitwy. Dużo trudniej było to robić w miastach powyżej 50 tysięcy ludności. Trzeba o tym pamiętać, gdy analizuje się dane dotyczące całego województwa czy całego kraju Dzięki analizie porównawczej wyników Ipsos i PKW można w przybliżeniu określić strukturę głosów nieważnych. Na 2,635 miliona głosów nieważnych najwięcej głosów nieważnych przypada na PiS – 1,391 mln głosów, potem na PO – 833 tysiące głosów i na SLD – 234 tysiące głosów. Przeszło połowa nieważnych głosów przypada na PiS i zero głosów nieważnych przypada na PSL. Skala głosów nieważnych jest ogromna i nie do wytłumaczenia błędami i pomyłkami wyborców. To zorganizowany system unieważniania głosów i ich fałszowania (miał już miejsce w 2006 roku i w 2010 roku). Wydaje się, że właśnie przy unieważnianiu głosów doszło do największych fałszerstw wyborczych. Unieważniano głosy ważne (głównie oddane na PiS), dopisując drugi krzyżyk (i więcej krzyżyków) lub podmieniając karty wyborcze – ważną zamieniano na pustą (stąd w poprzednich wyborach tak duża liczba pustych i nieważnych kart)Jednocześnie wydaje się, że w bardzo wielu obwodowych komisjach wyborczych w całym kraju dorzucano karty i głosy zwiększając oraz fałszując w ten sposób poparcie dla wybranych kandydatów i partii oraz zawyżając i fałszując frekwencję wyborczą. Tu warto przywołać szczególny przypadek województwa świętokrzyskiego, gdzie frekwencja wyniosła 52% i doszło do zdumiewającego zwycięstwa PSL. Wyniki w poszczególnych województwach Jak operacja unieważniania głosów i fałszowania wyników wpłynęła na układ sił w województwach i w poszczególnych sejmikach wojewódzkich ? Znów niezbędna będzie analiza porównawcza wyników podanych przez Ipsos i przez PKW. Według Ipsos, PiS wygrał w 8 województwach a w pozostałych 8 województwach jest na drugim miejscu za PO. PO wygrywa też w 8 województwach, w pięciu jest na drugim miejscu (za PiS), a w 3 województwach jest na trzecim miejscu. PSL w 3 województwach jest na drugim miejscu, a w 13 województwach jest na trzecim miejscu. Według Ipsos, PiS wygrywa w województwach: lubelskim (50,1% głosów), łódzkim (47,2%), małopolskim (47,8%), podkarpackim (50,4%), podlaskim (48,3%), świętokrzyskim (54,7%), śląskim (42,9%), mazowieckim (47,6%). W trzech województwach PiS osiąga wynik powyżej 50%, co może mu dać samodzielne rządy w sejmikach tych województw. Najlepszy wynik osiąga PiS w województwie świętokrzyskim – 54,7% głosów. Według Ipsos, PO wygrywa w następujących województwach: lubuskim (46,4%), kujawsko-pomorskim (44,4%), opolskim (42,4%), pomorskim (45,1%), warmińsko-mazurskim (45,7%), wielkopolskim (47,9%), zachodniopomorskim (45,7%), dolnośląskim (41,7%). Najlepszy wynik PO uzyskuje w województwie wielkopolskim – 47,9% głosów. Według Ipsos, zdecydowanie najlepsze wyniki w województwach osiąga PiS Jest 8 razy pierwszy i 8 razy drugi. PiS jako jedyna partia ma też wyniki powyżej 50%. PSL jest zawsze daleko w tyle, zajmując przeważnie trzecie miejsce (13 województw) Tymczasem po operacji unieważniania głosów i fałszowania wyników wyborów, PKW ogłasza zaskakujący wynik. Według PKW, PO wygrywa w 7 województwach, PiS wygrywa w 5 województwach, a PSL wygrywa w 4 województwach. PiS traci na rzecz PSL województwo świętokrzyskie i lubelskie, czyli dwa województwa, gdzie miał, według Ipsos, wyniki powyżej 50% głosów. W województwie lubelskim PSL wygrywa, mając 32,43% głosów, a PiS ma drugie miejsce i ma przyznane 31,88% głosów (a według Ipsos miał 50,1%). PKW przyznaje jednak PiS o jeden mandat więcej niż PSL. Najbardziej kuriozalny przypadek stanowi województwo świętokrzyskie. Według Ipsos, wygrywa tu zdecydowanie PiS, osiągając 54,7% głosów, co daje mu samodzielne rządy w tym województwie. Tymczasem PKW przyznaje tu zdecydowane zwycięstwo PSL – 48,24% głosów i 17 mandatów do sejmiku, co daje PSL samodzielne rządy w tym województwie. PiS, według PKW, ma zaledwie 24,98% głosów i 8 mandatów. PiS uzyskuje o 30 punktów procentowych mniej niż dawał mu Ipsos. Zamiast samodzielnych rządów PiS, mamy samodzielne rządy PSL. Zaiste to szczyt bezczelności w biały dzień.Według PKW, PiS traci też na rzecz PO strategiczne województwo śląskie. Wynik PiS zostaje obniżony z 42,9% do 25,07%. PO wygrywa z wynikiem 27,21%.Według PKW, wyniki PiS są wszędzie dużo gorsze niż według Ipsos – zazwyczaj o 15-20 punktów procentowych niższe. W efekcie w 6 województwach PiS spada na trzecie miejsce. Według PKW, PO przegrywa z PSL w swoim mateczniku, czyli w województwie wielkopolskim (tu zanotowano 20% głosów nieważnych). PSL ma 25,80%, a PO 25,73%, Jednak PO dostaje o jeden mandat więcej niż ma PSL i to pozwala ogłosić PO zwycięzcą w tym województwie. PO musi też uznać swoją porażkę z PSL w województwie warmińsko-mazurskim. Tu PSL otrzymuje 37,09% głosów, a PO otrzymuje 26,88% głosów (według Ipsos PO miało tu 45,7% głosów). W tym województwie też zanotowano 20% głosów nieważnych. PO jako rekompensatę dostaje województwo śląskie, odebrane PiS. Według PKW, PSL wygrywa w 4 województwach: warmińsko-mazurskim, lubelskim, świętokrzyskim i wielkopolskim. W pięciu województwach jest umieszczony na drugim miejscu, a w 6 na trzecim miejscu. W prawie każdym województwie ma przyznany wynik powyżej 20%. W województwie świętokrzyskim PSL ma przyznane 48,24% głosów, co jest wynikiem niedorzecznym. Konsekwencją przyznania PSL wyniku na poziomie 24% głosów w skali kraju jest operacja obniżenia we wszystkich województwach wyników PiS i PO. Najbardziej traci na tym PiS, który musi ustąpić miejsca PSl, by PSL mógł się zrównać z PiS i z PO. Najwięcej mandatów do sejmików uzyskuje PO – 179, PiS ma 169 mandatów, PSL ma 157 mandatów, a SLD ma 22 mandaty. W stosunku do poprzednich wyborów do sejmików wojewódzkich (w 2010 r.) PO traci 43 mandaty, PiS zyskuje 28 mandatów, PSL zyskuje 64 mandaty, a SLD traci 63 mandaty. Różnica między PO a PSL w 2010 roku wynosiła 129 mandatów, a obecnie wynosi zaledwie 22 mandaty. PSL ma prawie tyle samo mandatów co PiS i PO. PSL i PO znów rządzą w 15 województwach, a PiS zostawiono na otarcie łez jedno województwo - podkarpackie. To jest wymierny efekt operacji unieważniania głosów i fałszowania wyników wyborów do sejmików wojewódzkich w 2014 roku Zdumiewający i nieprawdziwy wynik PSL Najbardziej zdumiewającym wynikiem tych sfałszowanych wyborów jest ogólnopolski wynik PSL do sejmików wojewódzkich. PKW przyznał PSL rekordowy wynik -23,68% głosów, czyli 2,855 miliona głosów. Jeszcze nigdy PSL nie osiągnął w żadnych wyborach takiego wyniku. W 2006 roku PSL miał 13,24% i 1,774 miliona głosów, a w 2010 roku miał 16,36% głosów. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju 2014 roku PSL uzyskał 6,8% i 481 tysięcy głosów. W sondażach publikowanych w październiku i w listopadzie 2014 roku PSL uzyskiwał zazwyczaj wynik 5 góra 6 procent. Tylko w jednym sondażu z 7 października 2014 roku przeprowadzonym przez ośrodek IBRiS dla "Rzeczpospolitej" PSL ma wynik 11 %. Działacze PSL deklarowali, że osiągną wynik 16% głosów i przeszło 90 mandatów. Gdy 14 listopada 2014 roku (dwa dni przed wyborami) ogłoszono sondaż TNS Polska dla TVP, wedle którego PO miało 32%, PiS -28%, SLD - 8%, a PSL – 5%, prezes PSL, Janusz Piechociński. uznał ten sondaż za skandal i zagroził skierowaniem sprawy do prokuratury. Groźba podziałała i PSl dostał wynik na poziomie PO, czyli prawie 24%. Wynik ten jest nieprawdziwy i fałszywy. Nie odpowiada skali poparcia społecznego dla PSL i nie da się obronić statystycznie, socjologicznie i politycznie. 60 procent Polaków mieszka w miastach. W miastach powyżej 50 tysięcy (a jest ich 107) mieszka przeszło 14 milionów ludzi. W miastach tych PSL ma znikome poparcie – poniżej 5 procent. Aby mieć wynik 24% w skali kraju, PSL musiałby osiągać w małych ośrodkach, przy bardzo wysokiej frekwencji, wyniki powyżej 40 procent. Tak się nie dzieje (choć PKW dała PSL w województwie świętokrzyskim 48% głosów). Wszystkie główne media nie analizują wyniku PSL, bo wiedzą, że jest to nieprawdziwy wynik – wynik fałszywy, potwierdzający tezę o sfałszowanych wyborach i efekt sfałszowanych wyborów. O prawdziwej skali fałszerstwa może mówić to, że 19 i 20 listopada pojawiły się informacje z PKW, że na podstawie cząstkowych danych PSL prowadzi w 10 województwach i zanosiło się na zdecydowane zwycięstwo PSL. Dlatego ciągle trzeba było wyłączać system informatyczny PKW, by móc zapanować nad sytuacją i ogłosić mniej szalony wynik. Ale i tak ogłoszono wynik, według którego PSL jawi się jako siła polityczna mająca takie samo poparcie społeczne co PO i PiS. Samo w sobie jest to nieprawdziwe i absurdalne. Taki jednak jest efekt fałszerstwa wyborów do sejmików wojewódzkich w 2014 roku. Wynik ów wymaga oddzielnej i pogłębionej analizy politycznej oraz społecznej. Analizując wynik PSL trzeba zwrócić uwagę na jedną ważną korelację. W 2014 roku głosów nieważnych było o połowę więcej niż w 2010 roku (wzrost z 12,06% do 17,93%). PSL w 2014 roku zyskał też o połowę większy wynik niż w 2010 roku (wzrost z 16,3% do 23,68%). Głosy nieważne znakomicie wpływają na wynik PSL. Im więcej głosów nieważnych, tym lepszy wynik PSL. Społeczna kontrola wyników wyborczych ogłoszonych przez PKW Skala fałszerstwa wyborów do sejmików wojewódzkich jest ogromna i dotyczy całego kraju. PKW, by ratować sytuacje, zmuszona była do ogłoszenia awarii systemu informatycznego, służącego do rejestrowani protokołów wyborczych i do zliczania głosów. Wprowadziło to wielki chaos w liczeniu głosów i zmusiło do ich liczenia ręcznego. Musiało to się wiązać z licznymi nieświadomymi i licznymi świadomymi pomyłkami w ustalaniu wyników wyborczych. Już choćby z tego względu niezbędna jest społeczna kontrola wyników wyborczych, ogłoszonych przez PKW. Można tego dokona poprzez analizę protokołów wyborczych z obwodowych komisji wyborczych. W skali kraju takich komisji było 27 tysięcy. PiS powinien wystąpić do PKW o przekazanie PiS kopii protokołów z tych komisji w układzie gminnym, powiatowym i wojewódzkim. Pozwoli to na dogłębną analizę wyników i ich zliczenie przez PiS. Przy obecnych technologiach nie jest to operacja skomplikowana i będąca w zasięgu możliwości intelektualnych, materialnych i ludzkich PiS. Na województwo przypada średnio około 1700 komisji obwodowych i tyle protokołów wyborczych. PiS ma w wyniku wyborów przeszło 5000 tysięcy radnych (w tym wielu radnych w każdym sejmiku wojewódzkim). PiS może też liczyć na wsparcie ze strony wielu polskich patriotów w akcji społecznej kontroli wyników wyborczych. Analiza poszczególnych protokołów pozwoli na wychwycenie zdumiewających wyników dotyczących ilości głosów nieważnych, zdumiewającej frekwencji wyborczej, zdumiewającego poparcia dla PSL. Analiza ta powinna dotyczyć równolegle wyników do sejmików powiatowych i sejmików wojewódzkich. Fałszerstwo wyborcze było skoncentrowane na sejmikach wojewódzkich (ze względu na ich znaczenie). Jest wielce prawdopodobne, że w sytuacji chaosu zabrakło stosownej koordynacji przy ustalaniu wyników. A to może oznaczać, że w tej samej komisji mogą znacząco się różnić wyniki dla PSL do sejmików powiatowych i do sejmików wojewódzkich czy do rady gminnej. Szczególnie może to być widoczne w skali gminy czy powiatu. Taka analiza protokołów pozwoli wychwycić podejrzane przypadki (dotyczące ilości głosów nieważnych, bardzo wysokiej frekwencji wyborczej, bardzo dużego poparcia dla PSL i wyjątkowo małego poparcia dla PiS), co umożliwi skierowanie do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu fałszowania wyników wyborczych. Oczywiście, niezwykle pilnym będzie policzenie samodzielne przez PiS wyników protokołów wyborczych i porównania ich z oficjalnymi wynikami ogłoszonymi przez PKW. W ciemno można zakładać znaczące różnice na każdym szczeblu sumowania głosów. To pozwoli wykazać jasno społeczeństwu i Polakom skalę oszustwa wyborczego. Badanie i analiza protokołów wyborczych pozwoli poznać dokładną mapę głosów nieważnych i przy okazji pozwoli wychwycić lokalne sitwy. Identyfikacja lokalnych sitw oraz lokalnych kacyków to ważne zadanie polityczne, związane ze społeczną kontrolą wyników wyborów samorządowych. Szczegółową analizę powinno się zacząć od najbardziej drastycznych przypadków i najbardziej zdumiewających wyników w województwach. Trzeba zacząć od województw, gdzie wygrał PSL i gdzie zanotowano największą liczbę głosów nieważnych. Zacząć wypada od województwa świętokrzyskiego, gdzie zdecydowane zwycięstwo PiS zamieniono na zdecydowane zwycięstwo PSL. Trzeba dokładnie zbadać przypadek województwa śląskiego, gdzie odebrano zwycięstwo PiS i przyznano je PO. Dogłębnego zbadania domagają się województwa lubuskie, wielkopolskie i warmińsko-mazurskie, gdzie, według PKW, zanotowano największą ilość głosów nieważnych. Warto zwrócić uwagę, że są to województwa zdominowane dotychczas przez PO, a w dwóch z nich (wielkopolskie i warmińsko-mazurskie) przyznano zwycięstwo PSL. Powinno się również uważnie przyjrzeć województwu łódzkiemu, gdzie zdecydowane zwycięstwo PiS nad PO zredukowano do minimalnej przewagi PiS na PO. Podobnie ma się rzecz z województwem lubelskim gdzie wyraźne zwycięstwo PiS zamieniono na zwycięstwo PSL nad PiS. Oczywiście analiza musi objąć wszystkie szesnaście województw. I to jest możliwe, ale wymaga niezbędnej determinacji ze strony PiS. Załącznik: obliczenia zmiennej z dla różnicy między wskaźnikiem frakcji Ipsos i PKW – J.Ż. WYBORY 16-11-2014IPSOS (n = 87700) PKW różnical. osób % z tego tys.osób tys. osób % tys. osób %PiS 27626 31,5 4629 3238 26,8 1391 30,0PO 23942 27,3 4012 3179 26,4 833 20,8PSL 14909 17,0 2498 2855 230 2498 2855 23,7 -357 -14,3SLD 7718 8,800 1293 1059 8,780 234 18,1Pozostali 13418 15,3 2248 1730 14,3 518 23,1razem 87700 100,0 14695 12061 100,0 2634 17,9 różnica wskaźników wariancja dla Ipsos odchylenie standardowe wartość zmiennej zPiS 4,7 2,4604E-06 0,001568559 29,665057PO 0,9 2,2631E-06 0,001504349 6,2639582PSL -6,7 1,6089E-06 0,001268422 -52,595573SLD 0,0 9,1512E-07 0,000956619 0,2052388Pozostali 1,0 1,4777E-06 0,001215591 7,8665199 Policzyłem metodą analizy statystycznej tzw. oszacowania wskaźnika frakcji, i wartość statystyki "z" wynosi dla poszczególnych partii (z tym, że wziąłem wielkość próby losowej Ipsos 87700 osób): PiS 29,6PO 6,26PSL 52,6SLD 0,20 To oznacza, że praktycznie zerowe jest prawdopodobieństwo dla PiS-u (29,6 odchyleń standardowych - bo odchylenie standardowe zmiennej "z" wynosi 1 - prawdopodobieństwo przekroczenia wartości odchylenia standardowego wynosi 0,16, czyli 16%), dla PO mniejsze ale też praktycznie zerowe (6,26 odchyleń standardowych) a dla PSL-u jeszcze mniej prawdopodobne, tzn. jest to tak bliskie zeru, że równe prawdopodobieństwu, że samorzutnie cząsteczki wody ułożą się tak, że powstanie przejście po suchym lądzie między Jastarnią a Westerplatte. Jedynie dla SLD wartość zmiennej pozwala mówić o jakimś prawdopodobieństwie - wynosiłoby ono 0,42 dla tej wartości zmiennej (prawdopodobieństwo dla wartości zmiennej 0,20 wynosi 0,42 - czyli 42% - to spore prawdopodobieństwo, czyli taka różnica między Ipsos a PKW może wystąpić). Sławomir Dąbrowski Warszawa, 3 grudnia 2014 roku Call Send SMS Add to Skype You'll need Skype CreditFree via Skype
czytaj więcej...

(1 komentarzy)

Dzisiaj, 4 grudnia Roman Ciepiela złożył w Ratuszu tarnowskim prezydenckie ślubowanie. Zobaczymy, czy będzie kontynuował rozwój Ścigałowej "republiki kolesiów" w Tarnowie? Spóźnione ślubowanie jako radny złożył także Ryszard Ścigała, oskarżony o korupcję były prezydent Tarnowa, na którego - o dziwo! - głosowało aż ponad 800 mieszkańców Tarnowa (sic!). Podobno - jak donosily już inne media - Ścigała nie chciał składać ślubowania kilka dni temu, gdyż formalnie był jeszcze prezydentem miasta i gdyby ślubował jako radny, przestałby być prezydentem i być może straciłby prawo do odprawy, bowiem odchodzącemu prezydentowi należy się równowartość trzymiesięcznej pensji, a także ekwiwalent za niewykorzystany urlop.Ścigale, mimo, że jako oskarżony o korupcję - ma zakaz pełnienia funkcji prezydenta miasta przysługuje odprawa w wysokości prawie 50 tysięcy złotych. Żyć nie umierać! Na pierwszej sesji jeden z radnych głosował przeciw powołaniu Kazimierza Koprowskiego na funkcję Przewodniczącego Rady Miejskiej. Spytaliśmy po drugiej sesji (patrz film niżej) radnej Grażyny Barwacz, której mąż jest zatrudniony w Tarnowskim Klasterze Przemysłowym, czy to ona własnie tak głosowała. Zaprzeczyła. Nie widzi też nic złego w tym, że mąż jest "doradcą" w miejskim klasterze. Przypomnijmy w tej instytucji za czasów Ścigały zatrudniony został ówczesny przewodniczący rady Grzegorz Światłowski i kolega Ścigały - Zbigniew Proć - patrz: http://www.pogotowiedziennikarskie.pl/media-lokalne/artykuly/kto-nastepny Ciekawe, czy nowy prezydent Ciepiela będzie prowadził podobną politykę kadrową?  
czytaj więcej...

(3 komentarzy)